Marek Dolatowski

Jak rozwiązać umowę sprzedaży udziałów/akcji

Czasem zdarza się, że strony umowy zbycia udziałów/akcji po jej zawarciu czy to na skutek błędu, czy ze względu na zmianę zdania postanawiają wycofać się z transakcji. Może okazać się to dość skomplikowane.

Możliwość rozwiązania umowy za porozumieniem stron, czyli zawarcie przez strony de facto kolejnej umowy rozwiązującej inną umowę, nie jest kompleksowo uregulowane w polskim prawie. Taka możliwość dopuszczana jest jednak przez doktrynę i orzecznictwo w związku z obowiązującą w polskim prawie zasadą swobody umów. Nic nie stoi również na przeszkodzie, aby rozwiązać umowę, której przedmiotem było zbycie udziałów/akcji.

Jedynym czynnikiem, który ogranicza możliwość umownego rozwiązania umowy, jest jej całkowite wykonanie. Spełnienie świadczenia jest bowiem jednym z czynników powodujących wygaśnięcie stosunku zobowiązaniowego miedzy stronami, a nie można rozwiązać czegoś, czego już nie ma. W przypadku umów dwustronnie zobowiązujących lub wzajemnych przyjmuje się jednak, że umowa jest całkowicie wykonana dopiero po spełnieniu wszystkich świadczeń stron przewidzianych w umowie. W przypadku umowy zbycia udziałów oznacza to np., że nie jest całkowicie wykonana umowa, w wyniku której doszło już do przejścia własności udziałów/akcji na nabywcę, ale nabywca wciąż nie zapłacił ceny za udziały.

W związku z powyższym rozwiązanie umowy całkowicie wykonanej w najgorszym przypadku może pociągnąć za sobą nieważność takiego rozwiązania. Można jednak próbować bronić stanowiska, że strony zawierając umowę rozwiązującą miały w zamyśle zawarcie nowej umowy odwracającej skutki już całkowicie wykonanej umowy (co w przypadku zbycia udziałów oznaczałoby zawarcie nowej umowy zbycia przenoszącej własność udziałów z powrotem na zbywcę).

Strony mogą różnie ukształtować skutki rozwiązania umowy zbycia udziałów/akcji. W doktrynie nie wzbudza żadnych kontrowersji stwierdzenie przez strony, że rozwiązanie umowy zbycia udziałów/akcji ma skutek od daty umowy rozwiązującej (tzw. skutek ex nunc) albo od daty zawarcia rozwiązywanej umowy zbycia udziałów (tzw. skutek ex tunc). To drugie podejście nie we wszystkich aspektach wywoła jednak skutek wsteczny.

Sytuacja jest klarowna, gdy w wyniku rozwiązywanej umowy zbycia udziałów ze skutkiem ex tunc nie doszło jeszcze do przejścia własności udziałów/akcji. W takim przypadku nie ma przeszkód, żeby strony przewidziały, że do takiego przejścia własności w ogóle nie dojdzie w związku z rozwiązaniem umowy zbycia udziałów.

Jeśli jednak własność udziałów/akcji przeszła już na nabywcę na podstawie przepisów rozwiązywanej umowy zbycia udziałów/akcji, na moment rozwiązania takiej umowy nabywca jest właścicielem udziałów/akcji i konieczne jest zwrotne przeniesienie własności. Strony nie mają bowiem możliwości zupełnego wyeliminowania skutków prawnorzeczowych zawartej umowy zbycia udziałów/akcji. Innymi słowy, nabywca przez pewien czas pozostawał właścicielem udziałów/akcji ze wszystkimi tego konsekwencjami, np. miał prawo wykonywać prawa wynikające z udziałów/akcji, takie jak prawo do dywidendy. Rozwiązanie umowy zbycia udziałów w takim przypadku może zatem rodzić konieczność dodatkowych rozliczeń między stronami.

Ostatnią rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę przy rozwiązaniu umowy zbycia udziałów/akcji, jest kwestia, czy sama umowa rozwiązująca wywoła powrotne przeniesienie własności udziałów/akcji na zbywcę (zakładając, że doszło już do przejścia własności w wyniku umowy zbycia udziałów), czy do zwrotnego przeniesienia własności potrzebna jest odrębna umowa o skutku rozporządzającym. Doktryna i orzecznictwo skłaniają się do stanowiska, że umowa rozwiązująca nie wywoła tzw. podwójnego skutku zobowiązująco-rozporządzającego (czyli przeniesienia własności bez konieczności odrębnej umowy w tym zakresie) tylko w przypadku rozwiązania umowy zbycia nieruchomości. Ponieważ jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w umowie rozwiązującej umowę zbycia udziałów/akcji uregulować także zwrotne przeniesienie własności z nabywcy na zbywcę, radzimy dla uniknięcia wszelkich wątpliwości zawrzeć odpowiednią klauzulę regulującą tę kwestię.

Marek Dolatowski, Zespół Doradztwa dla Sektora Energetycznego kancelarii Wardyński i Wspólnicy