Monika Hartung

Inwestor musi znać warunki umowy wykonawcy z podwykonawcą

Aby móc skutecznie dochodzić od inwestora zapłaty wynagrodzenia za wykonane prace, podwykonawca musi wykazać, że inwestor znał te warunki umowy z podwykonawcą, które wyznaczają zakres jego odpowiedzialności i wyraził na nie zgodę.

6 października Sąd Najwyższy po raz kolejny dokonał wykładni art. 6471 k.c. budzącego poważne wątpliwości w judykaturze i doktrynie. Zgodnie z tym artykułem do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. W przypadku wyrażenia przez inwestora zgody na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

Przepis ten został wprowadzony do Kodeksu cywilnego nowelą z dnia 14 lutego 2003 roku i zgodnie z jej uzasadnieniem miał służyć ochronie interesów małych i średnich przedsiębiorców, których kontrahentami są wykonawcy (generalni wykonawcy), na ogół duże przedsiębiorstwa budowlane – spółki akcyjne lub z ograniczoną odpowiedzialnością, przedsiębiorstwa deweloperskie dysponujące znacznym kapitałem zakładowym, wytwórczym i finansowym. Udzielenie szczególnej ochrony podwykonawcom związane było z coraz częstszymi przypadkami nieregulowania lub nieterminowego regulowania należności za wykonane świadczenia dotyczące robót budowlanych, w szczególności wykonawcom występującym w procesie inwestowania w charakterze podwykonawców.

Przepis ten od początku budził szereg wątpliwości, a linia orzecznicza Sądu Najwyższego ulegała zmianom od ścisłej wykładni tego przepisu zapoczątkowanej uchwałąz dnia 28 czerwca 2006 r. (wydaną w sprawie sygn. aktIII CZP 36/06) do nieco bardziej liberalnej,zaprezentowanej w uchwale Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 roku (sygn. akt III CZP 6/2008).

Początkowo przyjmowano, że konieczną przesłanką odpowiedzialności solidarnej inwestora jest przedstawienie mu umowy lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji dotyczącej wykonania robót powierzanych podwykonawcy, przy czym nie mogło budzić wątpliwości, że dokumenty te zostały przedstawione inwestorowi w celu wyrażenia przez niego zgody na zawarcie umowy z podwykonawcą, co w konsekwencji powodowało powstanie odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Zgoda inwestora powinna być wyrażona na piśmie. Taka wykładnia znajdowała oparcie w szczególnym charakterze tego przepisu, który stanowił odstępstwo od zasady prawa zobowiązań, określającej skuteczność zobowiązań umownych tylko między stronami (po wyrażeniu zgody na zawarcie umowy wykonawcy z podwykonawcą inwestor odpowiadał za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy należnego na podstawie umowy, której nie był stroną).

W ww. uchwale z dnia 29 kwietnia 2008 roku Sąd Najwyższy szczegółowo wyjaśnił przesłanki powstania odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy, skupiając swoje rozważania przede wszystkim na tym, w jaki sposób zgoda inwestora może być wyrażona. I tak może być ona wyrażona w sposób czynny lub bierny. Zgoda czynna może być wyrażona zarówno przed zawarciem, jak i po zawarciu przez wykonawcę umowy z inwestorem, przy czym może ona być wyrażona wprost (inwestor przesyła pismo akceptujące umowę) lub w sposób dorozumiany. W każdym przypadku fakt wyrażenia zgody nie może jednak budzić wątpliwości.

Wyrażenie zgody w sposób dorozumiany może nastąpić poprzez każde zachowanie inwestora, które ujawnia wolę wyrażenia przez niego zgody w sposób dostateczny, a więc poprzez np. dopuszczenie podwykonawcy do wykonywania robót, do uczestniczenia w naradach na placu budowy lub odbiorach wykonanych przez podwykonawcę robót etc., jednakże podstawą do przyjęcia, że inwestor dorozumianie zgodę wyraził, jest uprzednie uzyskanie przez inwestora wiedzy o zakresie przedmiotowym umowy łączącej konkretnego podwykonawcę z wykonawcą, w szczególności o zakresie prac i warunkach finansowych tej umowy.

Obszerne rozważania przedstawione w uzasadnieniu uchwały odnoszą się przede wszystkim do zgody wyrażonej w sposób milczący określony w art. 6471 § 2 k.c., natomiast wyrażenie zgody w sposób dorozumiany musi być oceniane w okolicznościach konkretnej sprawy.

Taka właśnie sytuacja była przyczyną sporu, który definitywnie rozstrzygnął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 października br. (sygn. akt II CSK 210/10). Wykonawca starał się o otrzymanie zlecenia na budowę elektrowni wiatrowej. Zlecenie to otrzymał ostatecznie w lutym 2006 roku, natomiast już w październiku poprzedniego roku zawarł z podwykonawcą umowę na wykonanie robót budowlanych związanych z budową tej elektrowni. Umowa łącząca wykonawcę z podwykonawcą zawarta została pod warunkiem zawieszającym wejścia w życie umowy z inwestorem i podlegała prawu obcemu oraz zawierała klauzulę poufności, zakazującą udostępniania tej umowy komukolwiek. Ponadto spory wynikające z tej umowy strony poddały rozstrzygnięciu sądu arbitrażowego z siedzibą w Wiedniu. W umowie pomiędzy wykonawcą a inwestorem znajdował się zapis uzależniający zawarcie umowy pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą od zgody inwestora, przy czym zakres robót, które wykonawca zamierzał wykonać przy pomocy podwykonawców, miał zostać określony w załączniku do tej umowy. Załącznik taki nie został podpisany przez strony. Inwestor zwrócił się do wykonawcy o nadesłanie umowy z podwykonawcą, jednakże ten odmówił z uwagi na jej poufność, poinformował jednakże inwestora ogólnie o zakresie robót, które ten konkretny podwykonawca miał wykonać. Inwestor miał także wiedzę o fakcie wykonywania robót przez podwykonawcę.

Przed ukończeniem inwestycji podwykonawca odstąpił od umowy z wykonawcą i zwrócił się do inwestora z żądaniem zapłaty wynagrodzenia za wykonane roboty oraz roboty dodatkowe. Inwestor odmówił, twierdząc, że nie wyraził zgody na zawarcie umowy pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą oraz że nie znał treści łączącej ich umowy. Wówczas podwykonawca przesłał umowę inwestorowi.

Z uwagi na odmowę zapłaty wynagrodzenia podwykonawca pozwał inwestora do sądu. Sąd pierwszej instancji powództwo oddalił, uznając, że inwestor wprawdzie znał zakres robót, które miał wykonać podwykonawca, nie znał jednakże warunków finansowych, na jakich roboty te miały być wykonane, gdyż nie otrzymał umowy łączącej podwykonawcę z wykonawcą. W konsekwencji inwestor nie poznał zakresu swojej ewentualnej odpowiedzialności finansowej, a więc nie mógł wyrazić na nią zgody i z tych względów nie można mówić o powstaniu jego odpowiedzialności solidarnej łącznie z wykonawcą za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy.

Sąd drugiej instancji zgodził się z oceną faktyczną i prawną dokonaną przez sąd I instancji, podkreślając, że w przypadku objętym sporem podwykonawca nie wykazał, aby inwestor znał treść umowy przynajmniej w zakresie jej istotnych postanowień, a szczególnie co do wysokości wynagrodzenia podwykonawcy. Okoliczność ta nie wynikała ani z faktu uczestniczenia przedstawicieli podwykonawcy w negocjacjach pomiędzy inwestorem a wykonawcą, ani zaakceptowania podwykonawcy jako uczestnika procesu inwestycyjnego. Sąd Apelacyjny podkreślił, że odpowiedzialność solidarna inwestora zależy od jego wiedzy o zakresie przede wszystkim finansowym odpowiedzialności wykonawcy. Wiedza inwestora o zakresie prac wykonywanych przez podwykonawcę nie jest wystarczająca do wywołania skutku w postaci solidarnej odpowiedzialności inwestora. Za nieuzasadnione uznał sąd II instancji twierdzenia podwykonawcy, że wiedza inwestora o osobie podwykonawcy oraz ogólna znajomość zakresu robót, które miał on wykonać, są wystarczające dla przyjęcia, że wyraził on zgodę na zawarcie umowy przez wykonawcę z tym podwykonawcą.

Sąd Najwyższy ocenę tę podzielił i oddalił skargę kasacyjną podwykonawcy. W ustnych motywach uzasadnienia wskazano, że wykładnia art. 6471 k.c. determinuje zasadność ewentualnych zarzutów naruszenia prawa procesowego, gdyż to rozumienie przepisu wyznacza zakres postępowania dowodowego i określa ustalenia, które muszą zostać dokonane dla rozstrzygnięcia sporu, czy odpowiedzialność solidarna powstała, czy też nie. Sąd Najwyższy wskazał, że celem wprowadzenia art. 6471 k.c. była ochrona małych i średnich przedsiębiorców, a podwykonawca do takich się nie zaliczał, gdyż był dużą firmą mającą wykonać bardzo szeroki zakres robót, o znacznej wartości. Ustanowiona w tym przepisie odpowiedzialność ma charakter gwarancyjny i w przypadku jej powstania inwestor odpowiada tak jak poręczyciel. W stanie faktycznym tej sprawy można byłoby rozważać dorozumiane wyrażenie zgody przez inwestora na umowę łączącą podwykonawcę z wykonawcą, jednakże tylko wówczas, gdyby inwestor miał niezbędne informacje warunkujące jego odpowiedzialność, choćby uzyskał je z innych źródeł niż umowa przedłożona przez wykonawcę. Inwestor musi otrzymać od kogokolwiek postanowienia konkretnej umowy kształtujące jego odpowiedzialność za wypłatę wynagrodzenia. W tej sprawie za istotną informację uznał Sąd Najwyższy także fakt poddania umowy zawartej przez wykonawcę z podwykonawcą prawu obcemu, według którego określane jest istnienie i zakres wierzytelności o zapłatę wynagrodzenia, za które odpowiadać miał inwestor. Jest w interesie podwykonawcy – podkreślił Sąd Najwyższy – zadbanie o to, aby inwestor uzyskał niezbędną wiedzę o tych warunkach umowy, które wyznaczają zakres jego odpowiedzialności wobec podwykonawcy za zapłatę wynagrodzenia.

Wniosek z powyższego wyroku jest taki, że jeżeli podwykonawca chce zagwarantować sobie, aby także inwestor ponosił odpowiedzialność za zapłatę należnego mu wynagrodzenia, powinien podjąć działania zmierzające do poinformowania inwestora o zakresie robót, jakie ma wykonać oraz o warunkach finansowych, na jakich roboty te mają być wykonane, jak również o wszystkich innych istotnych warunkach umowy zawartej przez niego z wykonawcą, a najlepiej zadbać, aby umowa ta została przedstawiona inwestorowi w całości.

Ww. wyrok należy uznać za trafny i należycie określający równowagę w stosunkach inwestor – podwykonawca w przypadku kierowania przez tego ostatniego roszczeń o zapłatę wynagrodzenia do inwestora.

Monika Hartung, wspólnik kancelarii Wardyński i Wspólnicy współodpowiedzialny za Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu