Lena Marcinoska, Łukasz Lasek

Interes konsumenta nie zawsze pod szczególną ochroną

Oceniając, czy umowa zawierająca niedozwolone klauzule umowne powinna być w całości nieważna, czy też może pozostać w mocy w pozostałym zakresie, nie można uprzywilejowywać konsumenta. Przepisy krajowe mogą być jednak korzystniejsze dla konsumenta.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 15 marca 2012 r. w sprawie C-453/10 Jana Pereničová i Vladislav Perenič przeciwko SOS financ, spol. s r. o.

Prawo cywilne opiera się na tradycyjnych zasadach: autonomii woli stron, równorzędności podmiotów, swobody umów i trwałości stosunków prawnych. Jednakże regulacje dotyczące zobowiązań umownych z udziałem konsumentów zawierają wiele daleko idących wyjątków, których celem jest ochrona konsumenta jako słabszej strony stosunku umownego. Regulacje wspólnotowe zobowiązały państwa członkowskie do wprowadzenia przepisów chroniących konsumenta przed nieuczciwymi praktykami handlowymi, tj. przede wszystkim działaniami przedsiębiorcy wprowadzającymi konsumenta w błąd, a także przed nieuczciwymi postanowieniami umownymi (tzw. klauzulami abuzywnymi), które mogą kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i naruszający jego interesy. Takie postanowienia umowne są z mocy prawa nieważne.

Omawiana sprawa, w której sędzią sprawozdawcą był prof. Marek Safjan, dotyczyła nieprecyzyjnego zapisu w umowie kredytu konsumenckiego. Państwo Pereničovie ze Słowacji uzyskali kredyt na około 5000 euro. Podana w umowie rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu („RRSO”) – czyli całość ponoszonych przez konsumenta kosztów związanych z jego udzieleniem – wynosiła 48,63%. Umowa przewidywała spłatę kredytu w 32 miesięcznych ratach. Dodatkowo wskazywała, że konsumenci będą musieli zapłacić jeszcze 33. ratę w wysokości równej kwocie udzielonego kredytu. Małżonkowie mieli zatem zwrócić łącznie kwotę ponad 11 000 euro. Państwo Pereničovie zwrócili się do słowackiego sądu, wskazując, że faktyczne RRSO przewyższa to wskazane w umowie o ponad 10%. Żądali wobec tego stwierdzenia nieważności całej umowy kredytu.

Słowacki sąd krajowy skłaniał się ku stwierdzeniu, że całą umowę należy uznać za nieważną, ponieważ w tej sytuacji byłoby to rozwiązanie bardziej korzystne dla konsumentów aniżeli częściowe utrzymanie umowy w mocy. Takie rozstrzygnięcie umożliwiały przepisy słowackiego kodeksu cywilnego. Niemniej jednak sąd miał wątpliwości co do zgodności takiej interpretacji z prawem unijnym. Art. 6 dyrektywy 93/13 stanowi bowiem, że nie będą wiążące dla konsumenta tylko nieuczciwe postanowienia w umowach zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem (klauzule abuzywne), a umowa w pozostałej części ma wiązać strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Sąd krajowy pytał zatem, jak interpretować ten przepis i czy należy uznać, że umowa w całości nie wiąże konsumenta, jeśli jest to dla niego korzystniejsze. Pytał także, czy dla dokonania takiej oceny ma znaczenie stwierdzenie, że działanie przedsiębiorcy dotyczące nieuczciwego zapisu w umowie stanowiło nieuczciwą praktykę rynkową w rozumieniu dyrektywy 2005/29.

TSUE uznał, że ocena dotycząca dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu nieuczciwych postanowień ma być obiektywna i nie uprzywilejowywać żadnej ze stron. Sytuacja jednej ze stron umowy, w tym konsumenta, nie może zostać uznana za decydujące kryterium rozstrzygnięcia o dalszym losie umowy. TSUE uznał także, iż oczywiste jest, że podanie w umowie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania niższej od faktycznej należy uważać za nieuczciwą praktykę handlową. Taką fałszywą informację należy uznać za wprowadzającą w błąd praktykę handlową, która nie odpowiada wymogom staranności zawodowej i zniekształca naturalne zachowania gospodarcze konsumenta.

Zdaniem Trybunału samo stwierdzenie, że dana praktyka stosowana przez przedsiębiorcę jest nieuczciwa, nie ma automatycznego przełożenia na ocenę ważności całej umowy zawartej z konsumentem. Oznacza to, że nawet jeśli przedsiębiorca stosuje nieuczciwe warunki umowne, należy zbadać, czy priorytet należy przyznać interesowi konsumenta, aby nie był dłużej związany umową, czy też z uwagi na konieczność zachowania trwałości stosunków prawnych oraz swobodę umów można oczekiwać od konsumenta przestrzegania częściowo nieważnej umowy, jeżeli obiektywnie może być wykonana.

Z rozstrzygnięcia TSUE płyną następujące wnioski. W przypadku uznania, że zawarte w umowie warunki mają charakter nieuczciwy wobec konsumenta, sąd zobowiązany jest w pierwszej kolejności do wyłączenia postanowień, które uznaje za nieuczciwe. Następnie zaś sąd winien dokonać oceny, czy po wyłączeniu tych postanowień umowa może nadal pozostawać w mocy i wiązać strony. Uzasadnieniem takiego podejścia jest przekonanie, że nieuczciwe postanowienia są zazwyczaj korzystne dla przedsiębiorcy, a samo ich wyeliminowanie pozwoli „uzdrowić umowę”, przywracając właściwą równowagę między jej stronami. Niekiedy jednak wyeliminowanie części postanowień umowy podważa jej istotę lub czyni ją niewykonalną. W takich sytuacjach konieczne jest zastosowanie sankcji nieważności całej umowy. Ocena, czy umowę należy uznać za nieważną, nie może zależeć jednak od tego, które rozwiązanie byłoby korzystniejsze dla konsumenta.

Trzeba też zwrócić uwagę, że TSUE podkreślił, że prezentowane stanowisko odwołuje się wyłącznie do przepisów unijnych. Ustawodawca krajowy może wprowadzić rozwiązania bardziej korzystne dla konsumenta i jest w tym względzie ograniczony jedynie koniecznością poszanowania prawa UE.

Można uznać, że w świetle polskiej praktyki orzeczniczej wyrok TSUE nie wprowadza istotnego novum. Wydaje się, że w dotychczasowym orzecznictwie sądy polskie w podobnych sytuacjach stosowały podejście zbliżone do tego prezentowanego przez Trybunał. Sądy polskie w podobnych sprawach odwoływały się do oceny zobiektywizowanej, a mianowicie uznawały całą umowę za nieważną tylko wówczas, gdy z okoliczności wynikało, że bez postanowień wyłączonych ze względu na ich nieuczciwy charakter umowa nie zostałaby dokonana.

Omawiany wyrok TSUE należy uznać za słuszny. Ochrona konsumenta w stosunkach zobowiązaniowych stanowi wyjątek od zasad ogólnych, a uprzywilejowanie jego pozycji ma określone granice. Niemniej jednak należy pamiętać, że prawo unijne ustanawia minimalny poziom ochrony praw konsumentów i poszczególne państwa członkowskie mają możliwość wprowadzenia jej wyższych standardów. Poziom ochrony konsumentów w różnych krajach może być zatem różny, co przedsiębiorcy są zmuszeni uwzględnić, planując działania na różnych rynkach.

Lena Marcinoska, Łukasz Lasek