dr Monika Żuraw

Gra w kolory – różowy w znaku towarowym

Wydaje się, że już wkrótce będziemy świadkami rozstrzygnięcia, w którego tle po raz kolejny pojawi się zagadnienie koloru, tym razem różowego, jako elementu znaku towarowego.

Spór sądowy rozgorzał w 2010 r., więc nie zapadło jeszcze rozstrzygnięcie merytoryczne co do istoty sprawy. Sąd Apelacyjny w Katowicach, rozpatrujący zażalenie na postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia roszczeń, utrzymał - co do zasady - postanowienie sądu I instancji udzielające ochrony wnioskodawcy (postanowienie z 30 czerwca 2010 r., sygn. akt V Acz 434/10).

Wnioskodawcą w omawianej sprawie był znany producent odplamiaczy w charakterystycznych różowych opakowaniach wprowadzanych do obrotu pod marką Vanish. Obowiązany to producent odplamiaczy do ubrań Satin. Opakowania produktów Satin zostały upodobnione do szaty graficznej odplamiaczy Vanish. Zastosowano kolor różowy jako dominujący kolor opakowania, a także bardzo podobny układ graficzny, kolorystykę oraz czcionkę.

Sąd apelacyjny uwzględnił żądania wnioskodawcy dotyczące ochrony praw do znaków towarowych i zasad uczciwej konkurencji, jednak w uzasadnieniu poczynił kilka fundamentalnych uwag. Podkreślił, że użyty na opakowaniu kolor dominujący powinien być oceniany w kontekście ogólnej oceny podobieństwa opakowań produktów, gdyż elementem decydującym o istnieniu niebezpieczeństwa skojarzenia znaków jest charakterystyczna kompozycja graficzna. To ogólne wrażenie decyduje o realnym niebezpieczeństwie skojarzenia obu opakowań.

Drobne różnice w kolorze opakowań, inna nazwa produktu, użycie na opakowaniu dodatkowych słów czy różnica wielkości saszetek stosowanych przez strony nie mają wpływu na eliminację ryzyka pomyłek przy wyborze produktu.

Sąd apelacyjny, rozpoznając zażalenie na postanowienie sądu I instancji w zakresie zabezpieczenia roszczeń, nie przychylił się do żądań wnioskodawcy w całości. Ten bowiem domagał się zakazania produkcji i dystrybucji produktu Satin na czas trwania procesu. Sąd apelacyjny zezwolił jednak na produkcję wyrobów przez obowiązanego i ich dystrybucję w innych opakowaniach, powołując fakt, że wnioskodawcy wystąpili z roszczeniem dotyczącym opakowań, a nie produktu jako takiego.

Omawiane postanowienie to kolejne orzeczenie, które wpisuje się w dotychczasową linię orzeczniczą SN. Zgodnie z nią dla stwierdzenia, że wprowadzenie do obrotu wyrobu tożsamego z obecnym już na rynku jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, zasadnicze znaczenie mają istniejące w opakowaniach podobieństwa, a nie różnice. Istotne jest, że SA uznał dominujące znaczenie koloru opakowania jako oznaczenia pochodzenia towaru z określonego przedsiębiorstwa. Stwierdził także, iż oznaczenie słowne lub inne drobne różnice nie eliminują ryzyka wystąpienia pomyłek u klientów.