Łukasz Lasek

Gdzie ścigać naruszenia znaków towarowych w internecie

Trybunał Sprawiedliwości UE wypowiedział się w kwestii jurysdykcji krajowej sądów w sprawach o naruszenie praw do znaków towarowych w internecie.

Wyrok TS UE z 19 kwietnia 2012 r. w sprawie C-523/10 Wintersteiger AG przeciwko Products 4U Sondermaschinenbau GmbH C-523/10)

Coraz więcej sporów sądowych powstaje w związku z działalnością w internecie. Stosunkowo często dotyczą one naruszenia praw autorskich lub praw do znaków towarowych. Ponieważ internet nie ustanawia żadnych szczególnych granic terytorialnych, sprawy te dość często zawierają element transgraniczny. Implikuje to konieczność ustalenia jurysdykcji krajowej sądów. Dotychczas stosowane zasady prawa prywatnego międzynarodowego, wykreowane na podstawie klasycznych rodzajów spraw, nie przystają do rzeczywistości wirtualnej. Stąd konieczne jest poszukiwanie nowych rozwiązań, które odpowiednio dostosują dotychczasowe zasady lub stworzą nowe, szczególne reguły ustalania jurysdykcji uwzględniające specyfikę internetu, a także równoważące odpowiednio interesy stron oraz wymiaru sprawiedliwości.

Austriacka spółka Wintersteiger AG, zajmująca się produkcją i sprzedażą na całym świecie maszyn do serwisowania nart i desek snowboardowych, wytoczyła przed sądami austriackimi powództwo o naruszenie jej austriackiego znaku towarowego „Wintersteiger”. Pozwanym była niemiecka spółka Products 4U Sondermaschinenbau GmbH, która oprócz produkcji własnych maszyn i części do serwisowania nart i desek snowboardowych zajmuje się również produkcją i sprzedażą części zamiennych do maszyn Wintersteiger. Products 4U wykupiła usługę linków sponsorowanych AdWords w niemieckiej wyszukiwarce dla słowa kluczowego „Wintersteiger”. Powodowało to, że osoba wyszukująca słowo „Wintersteiger” uzyskiwała w wynikach wyszukiwania, poza linkiem do oficjalnej strony spółki Wintersteiger, także tzw. link sponsorowany do strony Products 4U.

W ramach postępowania krajowego o naruszenie sprawa ostatecznie trafiła do austriackiego Sądu Najwyższego. Sąd ten powziął wątpliwość, czy sądy austriackie w ogóle mają w tej sprawie jurysdykcję krajową, co skłoniło go do skierowania odpowiedniego pytania do Trybunału Sprawiedliwości.

Trybunał, dokonując wykładni rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych „Bruksela I”, uznał, że jurysdykcję krajową do rozstrzygnięcia sporu o naruszenie znaku towarowego zarejestrowanego w jednym państwie członkowskim (Austria) polegające na wykorzystaniu identycznego znaku jako tzw. słowa kluczowego w usłudze AdWords oferowanej przez wyszukiwarkę internetową domeny innego państwa członkowskiego (google.de) mają, poza sądami miejsca zamieszkania albo siedziby pozwanego, także:

  • sąd państwa, w którym znak towarowy został zarejestrowany, albo
  • sąd państwa, w którym siedzibę ma reklamodawca.

Trybunał dokonał zatem próby pogodzenia terytorialnego charakteru ochrony praw własności intelektualnej z potencjalnie transgranicznym charakterem naruszeń tych praw w internecie.

Wskazał, że spór, którego przedmiotem jest naruszenie znaku towarowego zarejestrowanego w jednym państwie członkowskim, przez fakt używania słowa kluczowego identycznego z tym znakiem towarowym w wyszukiwarce innego państwa, może być wytoczony przed sądami państwa członkowskiego, w którym znak ten jest zarejestrowany. W ocenie Trybunału szkoda może powstać w państwie, gdzie ochrona jest udzielana. Zdaniem Trybunału sądy tego państwa są predestynowane do dokonania merytorycznej oceny w przedmiocie całości szkody, jaka miała zostać wyrządzona właścicielowi chronionego prawa wskutek naruszenia tego prawa, jak i w przedmiocie powództwa o zaniechanie jego naruszania.

Trybunał uznał także, że miejscem wystąpienia zdarzenia powodującego powstanie szkody w takim przypadku nie może być jakiekolwiek miejsce, w którym reklama została odtworzona. W ocenie Trybunału przez miejsce zdarzenia powodującego powstanie szkody należy rozumieć miejsce podjęcia decyzji o uruchomieniu przez reklamodawcę technicznego procesu wyświetlenia reklamy w internecie. Trybunał podkreślił, że miejsce to nie może być ustalane w oparciu o lokalizację serwera, gdyż byłoby to kryterium zbyt trudne do ustalenia i niepewne. Możliwe do zidentyfikowania (zarówno dla powoda, jak i dla pozwanego) jest za to miejsce siedziby reklamodawcy.

Z omawianą sprawą wiązane były nadzieje, że zostaną określone jasne i uniwersalne kryteria ustalania jurysdykcji w sprawach o naruszenie praw własności intelektualnej w internecie. Chociaż jest jeszcze za wcześnie, aby stwierdzić, jakie będą rzeczywiste i dalekosiężne skutki tego rozstrzygnięcia, jego bardzo silne powiązanie z okolicznościami faktycznymi sprawy skłania do wniosku, że nie będzie miało ono bardziej uniwersalnego znaczenia dla całego sektora praw własności intelektualnej. Nie oznacza to bynajmniej, że wyrok w sprawie Wintersteiger nie jest istotny i nie będzie znajdował zastosowania. Czas również pokaże, czy zaproponowane przez Trybunał podejście sprawdzi się w praktyce.

Łukasz Lasek, Zespół Własności Intelektualnej kancelarii Wardyński i Wspólnicy