dr Monika Żuraw

eBay na cenzurowanym

12 lipca 2011 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał kolejny wyrok dotyczący używania znaków towarowych w Internecie (sygn. akt C-324/09). Sprawa dotyczyła działalności eBay – międzynarodowego portalu aukcyjnego.

Wyrok został wydany w sprawie toczącej się przed sądem angielskim z powództwa koncernu L’Oréal, który zarzucał eBay działania powodujące naruszenie praw do znaków towarowych. W wyroku zapadło wiele rozstrzygnięć związanych ze specyfiką działalności w Internecie, jak również mających znaczenie dla tradycyjnego obrotu.

Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że właściciel znaku towarowego jest uprawniony zakazać operatorowi rynku elektronicznego wykorzystywania cudzych znaków towarowych w ramach usługi odsyłania w Internecie, które powoduje wyświetlenie reklamy towarów oznaczonych tym znakiem, gdy taka reklama nie pozwala się zorientować, czy towary te pochodzą od właściciela znaku, czy też od osoby trzeciej. Tym samym Trybunał Sprawiedliwości uznał, że organizator sprzedaży internetowej, jakim jest eBay, odpowiada za korzystanie z cudzych znaków towarowych w reklamie aukcji, które odbywają się na tym portalu aukcyjnym.

eBay reklamował za pomocą cudzych znaków towarowych towary sprzedawane na aukcjach internautów, gdyż wykupił usługę adWords w wyszukiwarce internetowej Google. Internauta, który wpisał określony znak towarowy, trafiał na link sponsorowany reklamujący aukcje towarów opatrzonych tym znakiem odbywające się na portalu eBay. eBay nie reklamował więc bezpośrednio swoich usług, tylko aukcje prowadzone przez internautów na jego portalu. Trybunał uznał jednak, że eBay jest reklamodawcą. Powoduje on bowiem wyświetlenie linków i ogłoszeń, które stanowią reklamę nie tylko niektórych ofert sprzedaży zamieszczonych na tym rynku, ale także reklamę samego rynku, zatem sam może naruszać znaki towarowe.

Trybunał stwierdził, że reklama pochodząca od operatora rynku i wyświetlana przez operatora wyszukiwarki musi w każdym wypadku wskazywać tożsamość operatora rynku i fakt, że towary markowe będące przedmiotem reklamy są sprzedawane za pośrednictwem prowadzonego przez niego rynku elektronicznego. Tylko takie działanie wyłącza naruszenie praw do znaku.

Należy zatem wnioskować, że jeżeli w linku sponsorowanym wyświetlonym na skutek wpisania w wyszukiwarkę internetową znaku towarowego umieszczona jest informacja, że reklamodawcą towarów jest eBay, a oferta sprzedaży dotyczy aukcji na tym portalu, eBay nie narusza praw do znaków towarowych.

Trybunał Sprawiedliwości wypowiedział się również na temat możliwości wyłączenia odpowiedzialności operatora rynku elektronicznego ze względu na fakt, że jest on tylko przechowawcą danych umieszczanych przez aukcjonariuszy (tzw. hosting). Trybunał stwierdził, że operator nie może powołać się na wyłączenie odpowiedzialności zawarte w stosownych przepisach z zakresu świadczenia usług drogą elektroniczną, jeżeli odgrywa on czynną rolę, która mogłaby mu pozwolić na powzięcie wiedzy o przechowywanych danych lub na sprawowanie nad nimi kontroli. Ogrywa on taką rolę, jeżeli udziela wsparcia polegającego m.in. na optymalizacji prezentacji konkretnych ofert sprzedaży lub na ich promocji.

Co ważne, brak odgrywania takiej czynnej roli również nie wyłącza odpowiedzialności. Wystarczy, że operator wiedział (lub powinien był wiedzieć) o okolicznościach świadczących o bezprawności aukcji i nie podjął niezwłocznie działań wymaganych przez stosowne przepisy.

Trybunał Sprawiedliwości uznał także, że w państwach członkowskich muszą istnieć regulacje prawne, na mocy których sądy krajowe będą mogły nakazać operatorowi rynku elektronicznego podjęcie działań, które przyczynią się nie tylko do zaprzestania naruszeń praw do znaków przez użytkowników portalu, ale także do zapobieżenia nowym naruszeniom.

Trybunał zajął też stanowisko w kwestii aukcji prowadzonych spoza obszaru UE. Oryginalne towary opatrzone znakami towarowymi są często sprzedawane spoza obszaru Unii (np. z USA) konsumentom przebywającym na terytorium UE. Jeśli właściciel znaku nie wyraził zgody na sprzedaż tych towarów w UE, może się jej sprzeciwić. Dotyczy to także oferty sprzedaży lub reklamy towarów skierowanej do klientów w UE. W tej sytuacji nie dochodzi do tzw. wyczerpania praw do znaku i uprawniony może zakazać sprzedaży takich towarów.

Trybunał potwierdził również swoje wcześniejsze stanowisko, że niedozwolona jest sprzedaż testerów i próbek towarów.

Uznał ponadto, że właściciel znaku towarowego może sprzeciwić się dalszej sprzedaży oryginalnych towarów, które nie posiadają opakowań zewnętrznych, jeżeli konsekwencją pozbawienia opakowania jest brak podstawowych informacji, m.in. oznaczenia producenta. Nawet jeśli nie dochodzi do usunięcia takich informacji, właściciel znaku towarowego może sprzeciwić się sprzedaży kosmetyków bez opakowań, o ile wykaże, że usunięcie opakowania miało negatywny wpływ na wizerunek produktu i tym samym na reputację znaku.

Omawiany wyrok przesądza, że aukcyjne portale internetowe nie są zwolnione z odpowiedzialności za bezprawność towarów wystawianych na aukcjach. Dotychczas zagadnienie to wzbudzało kontrowersje i – jak można sądzić – z ostrożności nie prowadzono sporów z portalami aukcyjnymi. Trybunał stwierdził, że portal aukcyjny odpowiada za własne działania polegające na reklamowaniu aukcji jego użytkowników. Nie może także zwolnić się z odpowiedzialności powołując się na fakt, że prowadzi tylko tzw. hosting, tj. przechowuje dane umieszczane przez inne podmioty, o ile jest zaangażowany w reklamę aukcji użytkowników lub posiada informacje świadczące o ich bezprawności.

dr Monika Żuraw, Zespół Własności Intelektualnej kancelarii Wardyński i Wspólnicy