Janusz Tomczak

Dostęp do akt śledztwa

Prokuratorzy chętnie korzystają z możliwości odmowy dostępu do akt postępowania przygotowawczego, co utrudnia pracę obrońcom. Na szczęście od lipca 2015 roku na taką odmowę będzie służyć zażalenie do sądu.

Doświadczeni adwokaci mawiają, że o losach sprawy karnej decyduje to, co wydarzy się w postępowaniu przygotowawczym – śledztwie lub dochodzeniu.

Postępowanie to nadzoruje prokuratura. Im trudniejsza i bardziej złożona sprawa, tym wyższy szczebel prokuratury się nią zajmuje.

O polskim modelu postępowania przygotowawczego mówi się, że ma ono charakter inkwizycyjny. Prokurator decyduje, nadzoruje, rządzi – jego merytoryczne decyzje podlegają weryfikacji przez sąd dopiero wraz z zakończeniem śledztwa lub dochodzenia.

W praktyce jedynym ograniczeniem czasowym w prowadzeniu śledztw i dochodzeń są terminy przedawnienia karalności i ścigania przestępstw.

Niemal codziennie można znaleźć w prasie informacje o ważnych (lub nie) śledztwach trwających latami, w których gromadzenie dowodów to żmudna, trwająca miesiącami praca.

W toku śledztwa mogą być podejmowane decyzje, które w istotny sposób ingerują w sferę praw jednostki: prowadzą do pozbawienia wolności (wniosek o stosowanie tymczasowego aresztowania kierowany do sądu) lub tę wolność ograniczają (dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, przeszukanie pomieszczeń, zatrzymanie rzeczy itp.).

Prawo dostępu do akt podejrzany i jego obrońca mają zagwarantowane dopiero na końcowym etapie śledztwa lub dochodzenia, kiedy zgłoszą wniosek o końcowe zaznajomienie się z aktami sprawy.

Oczywiste jest, że bez dostępu do wiedzy o przebiegu śledztwa/dochodzenia nie ma możliwości należytego wykonywania funkcji obrońcy, możliwości zgłaszania nowych wniosków dowodowych itp.

Organy śledcze mogą bardzo długo utrzymywać w tajemnicy treść zgromadzonych materiałów, co z ich punktu widzenia jest elementem koniecznym i wykorzystywanym w efektywnym ściganiu sprawców przestępstw.

Dlatego jedną ze spraw, które budzą największe kontrowersje, jest możliwość dostępu do akt postępowania przygotowawczego.

Zgodnie z obecnie obowiązującym art. 156 § 5 k.p.k. udostępnienie akt oraz wydawanie z nich odpisów w postępowaniu przygotowawczym możliwe jest wyłącznie za zgodą prowadzącego postępowanie przygotowawcze.

W sprawach, w których stosowane jest tymczasowe aresztowanie, obrońcy i podejrzanemu udostępnia się akta sprawy w części zawierającej dowody wskazane we wniosku o zastosowanie albo przedłużenie tymczasowego aresztowania oraz wymienione w postanowieniu o zastosowaniu albo przedłużeniu tymczasowego aresztowania. Prokurator może odmówić zgody na udostępnienie akt w tej części tylko wówczas, gdy zachodzi uzasadniona obawa, że narażałoby to pokrzywdzonego lub innego uczestnika postępowania na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, groziłoby zniszczeniem lub ukryciem dowodów albo tworzeniem dowodów fałszywych, groziłoby uniemożliwieniem ustalenia i ujęcia współsprawcy czynu zarzucanego podejrzanemu lub sprawców innych czynów ujawnionych w toku postępowania, ujawniałoby prowadzone czynności operacyjno-rozpoznawcze lub zagrażałoby utrudnieniem postępowania przygotowawczego w inny bezprawny sposób (art. 156a k.p.k.).

W piśmie z 7 stycznia 2014 r. Naczelna Rada Adwokacka zwróciła się do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta w sprawie nadużywania przez prokuratorów instytucji opisanej w art. 156a k.p.k., tj. możliwości odmowy udostępnienia nawet tych materiałów, które stanowią podstawę stosowania wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.

Poparła jednocześnie stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dotyczące tego samego zagadnienia, z dnia 28 listopada 2013 r.

Nie jest odkrywcze stwierdzenie, że inicjatywa służąca efektywnemu poszerzeniu prawa do obrony podejrzanego nie spotyka się z aplauzem ze strony prokuratorów.

Prokurator Generalny we wcześniejszych wypowiedziach bronił m.in. rozwiązania przyjętego w art. 159 k.p.k., który pozwala na zaskarżenie zarządzenia o odmowie udostępnienia akt postępowania przygotowawczego wyłącznie do prokuratora bezpośrednio przełożonego. Krytycy tego rozwiązywania wskazywali, że organizacja instytucji, jaką jest prokuratura, czyni ową dwuinstancyjność iluzoryczną. Niezmiernie rzadko zdarzają się decyzje pozytywne uwzględniające zażalenia.

Z tym większym zadowoleniem należy przyjąć fakt, że wchodząca w życie wielka nowelizacja procedury karnej zmienia owe zapisy. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 159 k.p.k. na odmowę udostępnienia akt postępowania przygotowawczego służyć będzie zażalenie do sądu (od 1 lipca 2015 r.).

Nie można odmówić racji argumentom, że prokurator musi dysponować narzędziami, które umożliwią mu efektywną pracę. Z drugiej strony kontrola sądu chroniąca podejrzanego przed autorytarną decyzją śledczych jest niezbędna.

Wspomniana nowelizacja zmienia model procedury karnej w kierunku kontradyktoryjnym, co niewątpliwie wymusi zmianę standardów i przyzwyczajeń, które w niektórych instytucjach trwają od dziesięcioleci.

Janusz Tomczak, praktyka karna kancelarii Wardyński i Wspólnicy