dr Marcin Lemkowski

Dłużnik powinien szybko zaliczyć spłatę na poczet odsetek

Często dług składa się z należności głównej i odsetek. Zdarza się, że dłużnik przesyła wierzycielowi pieniądze, lecz nie wskazuje, na pokrycie jakiej części zobowiązań chce je przeznaczyć. Według jakich zasad należy zarachować takie wpłaty?

Odpowiedź na to pytanie zawiera art. 451 Kodeksu cywilnego dotyczący tzw. zarachowania zapłaty. Stanowi on, że dłużnik mający względem tego samego wierzyciela kilka długów tego samego rodzaju może przy spełnieniu świadczenia wskazać, który dług chce zaspokoić. Jednak to, co przypada na poczet danego długu, wierzyciel może przede wszystkim zaliczyć na związane z tym długiem zaległe należności uboczne oraz na zalegające świadczenia główne. Przepis ten stosuje się, gdy dłużnik ma kilka jednego rodzaju długów, a także wtedy, gdy zobowiązany jest do spłaty tylko jednego długu, jednak składającego się z należności głównej i odsetkowej.

W myśl tego przepisu decyzję o tym, czy spłata powinna być zaliczona najpierw na odsetki, czy najpierw na kapitał, podejmuje wierzyciel. W jego interesie leży zarachowanie zapłaty najpierw na odsetki, gdyż dzięki temu kapitał będzie nadal procentował. Oświadczenie o zarachowaniu na kapitał może złożyć także dłużnik, ale wierzyciel może następnie tę dyspozycję zmienić.

Wspomniany przepis nie określa, w jakim terminie powinno być złożone oświadczenie o zarachowaniu. Wskazuje jedynie, że jeśli robi to dłużnik, powinien przy spełnieniu świadczenia zdecydować, który dług chce zaspokoić. Orzecznictwo wyjaśniło jednak, że także wierzyciel, jeśli chce zarachować spłatę najpierw na poczet odsetek, musi uczynić to niezwłocznie po zapłacie. W przeciwnym razie traci to prawo i do głosu dochodzi wówczas reguła określona w art. 451 par. 3 k.c. Zgodnie z tym przepisem, przy braku oświadczenia dłużnika lub wierzyciela spełnione świadczenie zalicza się przede wszystkim na poczet długu wymagalnego, a jeżeli jest kilka długów wymagalnych – na poczet najdawniej wymagalnego. Zatem zarachowanie dokonane po dwóch czy trzech miesiącach będzie spóźnione.

dr Marcin Lemkowski, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Tekst ukazał się 26 lipca 2012 roku w Akademii Prawa Gospodarczego Dziennika Gazety Prawnej