dr Maciej Kiełbowski

Decyzja o przyznaniu prezentu jako decyzja uznaniowa

Działalność Świętego Mikołaja może budzić wątpliwości natury procesowej. Czy powinna ona podlegać procedurze cywilnej, czy administracyjnej? Jeśli tej drugiej, to Święty Mikołaj powinien brać pod uwagę uregulowania Kodeksu postępowania administracyjnego.

Święty Mikołaj w pewnym zakresie wykonuje władzę publiczną. Załatwia on przecież w sposób władczy konkretne sprawy indywidualnie oznaczonych osób, a mianowicie wnoszone przez obywateli Rzeczypospolitej Polskiej podania o przyznanie prezentów. Sugeruje to zastosowanie procedury administracyjnej z uwagi na art. 1 pkt 2 k.p.a. W takiej sytuacji decyzję Świętego Mikołaja o przyznaniu prezentu należy traktować jako decyzję uznaniową organu administracji.

Szczególne znaczenie dla omawianego zagadnienia ma zasada wyrażona w art. 7 k.p.a., zgodnie z którą w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

Przepis ten odnosi się w szczególny sposób do decyzji uznaniowych, zatem decyzji, w których przypadku organ administracji publicznej nie jest ściśle związany treścią rozstrzygnięcia, a może podjąć dwa lub więcej rodzajów decyzji, z których każda może zostać prawidłowo uzasadniona. W tym zakresie nakazuje się szczególnie uważne rozważenie relacji pomiędzy interesem społecznym a słusznym interesem obywatela.

Jak wskazuje się w orzecznictwie sądów administracyjnych, „powołany przepis nie stwarza wyraźnych kryteriów ocennych, jednakże nakazuje organowi administracji państwowej kierować się nie tylko interesem społecznym, ale i słusznym interesem strony. W świetle powyższej zasady można zatem uznać, że obrona interesu indywidualnego i jej zakres sięgają do granic kolizji z interesem społecznym (…). Zasada ta odnosi się nie tylko do zakresu i wnikliwości postępowania wyjaśniającego i dowodowego, ale również do treści rozstrzygnięcia (…). Oznacza to, że jeśli w sprawach pozostawionych przez przepisy prawa materialnego uznaniu administracyjnemu nie stoi na przeszkodzie interes społeczny, ani nie przekracza to możliwości organu administracji w realizacji przyznanego potencjalnie uprawnienia, organ ten ma obowiązek załatwić sprawę w sposób pozytywny dla strony” (wyrok NSA z 11 czerwca 1981 roku, SA 820/81, ONSA nr 1/1981, poz. 57).

Przepis art. 7 k.p.a. nakazuje zatem Świętemu Mikołajowi uwzględniać interes wnioskującego o prezent (o ile oczywiście wnioskujący był grzeczny, k.p.a. wymaga bowiem „słusznego interesu” strony) i rozstrzygać sprawę na jego korzyść tak długo, jak długo daje się to pogodzić z racjami społecznymi.

Decyzjom uznaniowym stawia się też szczególne wymagania co do staranności uzasadnienia, aby nie mogły one sprawiać wrażenia, że zostały podjęte w istocie w sposób dowolny. Niestety, mając na uwadze fakt, że samo doręczenie prezentu (lub rózgi) następuje bez pisemnego uzasadnienia, wskazywana tu zasada przekonywania (art. 11 k.p.a.) doznaje w tym przypadku poważnego uszczerbku.

Jeśli zatem nie będziemy zadowoleni z treści rozstrzygnięcia, którego materialny efekt znajdziemy pod choinką, niewłaściwe wyważenie naszego interesu i interesu społecznego, a zatem naruszenie art. 7 k.p.a. będzie mogło stanowić zarzut odwołania.

W tym miejscu pojawia się jednak pewien problem. Choć bowiem postępowanie administracyjne jest dwuinstancyjne (art. 15 k.p.a.), to w omawianej sytuacji istotną trudność sprawia ustalenie, kto będzie organem drugiej instancji. Wydaje się, że będzie nim sam Święty Mikołaj, działający w randze ministra lub samorządowego kolegium odwoławczego. Istnieje więc szansa, że po ponownym rozpoznaniu sprawy (art. 127 § 3 k.p.a.) w przyszłym roku może zmienić swoją decyzję.

Maciej Kiełbowski, Zespół Rozwiązywania Sporów i Arbitrażu kancelarii Wardyński i Wspólnicy