Dariusz Wasylkowski, Tomasz Krzywański, Wojciech Marszałkowski

Czy polskie sądy uwierzą w trust?

W ostatnich latach wprowadzanie zachodnich wzorców do prawa polskiego następowało zazwyczaj za pośrednictwem prawa unijnego. Europa ma nam do zaoferowania zdecydowanie więcej, jednak po niektóre instytucje musimy sięgnąć sami. Jedną z nich, coraz śmielej pukającą do naszych drzwi, jest trust. Czy zostanie w Polsce powitany z radością?

Nowa rzeczywistość, nowe rozwiązania

Minęło ponad 10 lat od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Szerokie otwarcie drzwi na Zachód spowodowało, że Polacy osiedlający się i inwestujący poza granicami kraju coraz chętniej sięgają do rozwiązań prawnych oferowanych w innych państwach. Wzrastającą popularnością cieszą się zwłaszcza stosunki powiernicze – w tym anglosaski trust i bliźniacze instytucje kontynentalne. Na Zachodzie są one efektywnie wykorzystywane w procesie planowania majątkowego i organizacji kwestii spadkowych.

Trust jest jednak instytucją obcą polskiemu prawu. Skutkiem tego powstają wątpliwości, czy w sytuacji spornej, zwłaszcza w sprawach spadkowych, sąd w Polsce nie zaneguje struktury opartej na zagranicznych rozwiązaniach w obawie przed jej niezgodnością z prawem wewnętrznym.

Wątpliwość ta pozostawała dotychczas w sferze akademickiego dyskursu. Zważając jednak na internacjonalizację życia rodzinnego i zawodowego, możemy się spodziewać, że trust szybko wkroczy do polskich sądów, a przede wszystkim stanie się atrakcyjną alternatywą dla krajowych metod zarządzania i sukcesji majątku.

Trust godny zaufania

Trust jest rzeczywiście koncepcją godną uwagi. Konstrukcja – zazwyczaj trójstronna – pozwala na swobodne dysponowanie dobytkiem, w taki sposób, że zarząd majątkiem lub przedsiębiorstwem może zostać powierzony jednej osobie, podczas gdy bieżące zyski są akumulowane bądź rozdysponowywane na rzecz beneficjentów.

Istota trustu polega na możliwości przeniesienia własności majątku lub jego części przez ustanawiającego trust (settlor) na powiernika (trustee). Aktywa te nie wchodzą jednak do majątku prywatnego powiernika, lecz stają się częścią majątku powierniczego (odmianą posiadania zależnego). Trustee zobowiązuje się zarządzać nimi w określonym przez ustanawiającego celu. Zarówno cel, jak i sposób zarządzania trustem mogą być formowane w sposób swobodny.

Możliwe jest stworzenie trustu celowego (charytatywnego), a także wskazanie zindywidualizowanych beneficjentów (beneficiary), nie wyłączając założycieli, na rzecz których trustee zobowiązany jest świadczyć w sposób przewidziany w deklaracji trustu.

Co więcej, prawo anglosaskie daje możliwość ustalenia dogodnego momentu powstania trustu. W rezultacie trust można utworzyć jeszcze za życia ustanawiającego, na przykład w celu poprawy jakości zarządzania rozrzuconym po świecie majątkiem, czy też odsunąć tę chwilę aż do śmierci (trust mortis causa), aby efektywnie rozdysponować majątek pomiędzy spadkobierców.

Za przykład ilustrujący przydatność trustu niech posłuży sytuacja, w której bogaty właściciel przedsiębiorstwa chciałby, aby jego potomkowie partycypowali w zyskach firmy, przy jednoczesnym wyłączeniu ich od kierowania nią. Nigdy bowiem nie przejawiali oni zainteresowania rodzinnym biznesem ani nie odebrali odpowiedniego wykształcenia. Właściciel wolałby więc, aby po jego śmierci ważne decyzje co do przyszłości przedsiębiorstwa podejmowała osoba wyposażona w odpowiednie kompetencje. Trust daje taką możliwość. W odpowiedzi na oczekiwania klientów wykształcił się rynek wyspecjalizowanych usług powierniczych, a usługodawcy w ramach trustu oferują pomoc prawną, doradztwo inwestycyjne i opiekę profesjonalisty.

Dodatkowo prawo brytyjskie wypracowało bardzo wysokie standardy zarządzania trustami. Powiernik w ramach czynności zarządu powinien wykazywać się starannością i dbałością właściwą dla rozsądnego i uważnego przedsiębiorcy. Najwyższe standardy gwarantuje ponadto fakt, że powiernicy podlegają kontroli sądowej, a w przypadku naruszania postanowień trustu, nadużycia kompetencji bądź niedochowania standardów sąd może nakazać powiernikowi określone działanie, a w skrajnych przypadkach wyznaczyć nowego powiernika.

Zjednoczone Królestwo nie jest jedynym państwem umożliwiającym stworzenie trustu. Można wskazać szereg jurysdykcji, wliczając Stany Zjednoczone, Cypr, Maltę czy Irlandię Południową, w których założenie trustu nie jest obarczone problemami. Również w Europie kontynentalnej, w Niemczech, Włoszech, Luksemburgu i Szwajcarii, miejscowe systemy prawne, choć same nie zawierają instytucji trustu, mają do zaoferowania struktury powiernicze o zbliżonym charakterze albo uznają trusty stworzone pod prawem obcym.

Ograniczenia

Zważając na szerokie spektrum możliwości, jakie daje trust, trudno dziwić się osobom, które zainspirowane prawem obcym chcą wdrożyć swoje pomysły w Polsce. Niestety polskie prawo ma niewiele do zaoferowania. Próżno szukać instytucji podobnej do trustu, a pojęcie „powiernictwa” budzi zazwyczaj skojarzenia z różnymi formami zabezpieczenia kredytu.

Konieczne jest więc sięgnięcie do rozwiązań zagranicznych. Jednakże tworzenie trustu w Polsce napotyka liczne przeszkody. Jednym z istotnych mankamentów ustanowienia tej konstrukcji przez obywatela polskiego jest trudność pogodzenia w jednej strukturze regulacji stosunków doczesnych oraz pośmiertnych. Podstawowe ograniczenia wynikają z faktu, że prawo polskie w pewnych sferach wymusza swoje zastosowanie względem osób posiadających obywatelstwo polskie, ograniczając zakres czynności prawnych, które mogą być podstawą do rozrządzenia majątkiem na wypadek śmierci. Ponadto tylko pewna ograniczona sfera zagadnień może być uregulowana w testamencie.

W odniesieniu do trustu funkcjonującego w Polsce zarządzającego np. nieruchomościami, papierami wartościowymi lub przedsiębiorstwem nie da się także uciec od pewnych bezwzględnie obowiązujących norm prawa polskiego. O ile w sferze zobowiązaniowej ukształtowanie stosunków w znacznej mierze zależy od woli stron, zarówno w zakresie konkretnych obowiązków, jak i wyboru prawa właściwego dla danego stosunku, o tyle w trzech wskazanych powyżej sferach trzeba dostosować się odpowiednio do przepisów prawa rzeczowego, ustawy o nadzorze nad rynkiem kapitałowym i finansowym czy przepisów Kodeksu spółek handlowych.

Lepiej niż mogłoby się wydawać

Pomimo istotnych przeszkód stojących na drodze do ustanowienia trustu w naszej opinii dokonanie tego nie jest niemożliwe.

Przede wszystkim większość ograniczeń przewidzianych w rodzimych przepisach dotyczy trustu ustanowionego na wypadek śmierci. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby ustanowić trust za życia, wskazując jako beneficjentów np. siebie oraz innych członków rodziny. Stosunki zobowiązaniowe wewnątrz trustu podlegają bowiem prawu wybranemu przez ustanawiającego w umowie trustu, z zachowaniem pewnych ograniczeń wynikających z międzynarodowego charakteru stosunku. Co więcej, pomimo braku potwierdzenia w jurysprudencji wydaje się, że trust mógłby pozostać skuteczny nawet po śmierci settlora. Trzeba jednak pamiętać, że sąd może w pewnych okolicznościach uznać utworzenie trustu za czynność zmierzającą do obejścia prawa. Tak może wydarzyć się w przypadku, gdy spadkodawca założył go w przededniu śmierci (założenie trustu mogłoby być bowiem próbą ucieczki spod reżimu polskiego prawa spadkowego) albo trust wyczerpuje cały lub prawie cały majątek settlora. Rozstrzygnięcie uzależnione będzie od indywidualnej oceny konkretnego stanu faktycznego.

Poza tym w polskiej doktrynie pojawia się stanowisko, że nawet trust na wypadek śmierci jest możliwy do ustanowienia, jeśli tylko jego postanowienia są dostosowane do bezwzględnie obowiązujących przepisów spadkowych. W takiej sytuacji powiernika należałoby traktować jako spadkobiercę, a beneficjentów jako zapisobierców – zwykłych lub windykacyjnych – w zależności od charakteru świadczenia. Skutkuje to istotnymi ograniczeniami i de facto prowadzi do ustanowienia rozbudowanego testamentu. Można mieć jednak nadzieję, że w bliskiej przyszłości stan ten ulegnie zmianie.

Można zaryzykować stwierdzenie, że wskazane wyżej ograniczenia nie będą obowiązywać w sytuacji, gdy kwestię ważności umowy trustu rozpoznaje sąd obcy. Sąd zagraniczny, analizując sprawę z elementem obcym, stosuje bowiem własne normy kolizyjnoprawne. Mogą one zaś wskazywać na inny niż polski porządek prawny właściwy dla oceny konkretnej sprawy. Przykładowo trust ze skutkiem „na wypadek śmierci” ustanowiony przez Polaka mieszkającego na stałe w Anglii oceniany będzie przez pryzmat prawa angielskiego, gdyż jako właściwe wskazuje ono przepisy obowiązujące w „ostatnim miejscu zamieszkania”.

Problemów z ustanowieniem trustu nie będą też mieli cudzoziemcy mieszkający w Polsce oraz osoby, które z różnych względów zrzekły się polskiego obywatelstwa (bądź nigdy go nie potwierdziły). W stosunku do tego kręgu podmiotów prawo polskie nie znajdzie zastosowania jako prawo ojczyste, a w konsekwencji nie będą obowiązywać ograniczenia przewidziane przez prawo krajowe.

Widoki na przyszłość

Instytucja trustu ma za sobą długą historię, a przed sobą świetlaną przyszłość. Pytaniem zasadniczym jest jednak, czy Polska będzie uczestniczyć w budowaniu tej przyszłości. W naszej ocenie zarządzanie majątkiem w oparciu o trust bądź podobną konstrukcję jest dobrym pomysłem, również w polskich realiach prawnych. W połączeniu z przewidzianą przez polskie prawo możliwością wyboru prawa innego niż polskie w odniesieniu do różnych stosunków prawnych trust pozwala kompleksowo uregulować doczesne sprawy majątkowe, a w przypadku śmierci uniknąć uciążliwych zachowków przewidzianych przez prawo polskie.

Wiele wskazuje na to, że polska jurysprudencja w najbliższym czasie stanie przed wyborem: wskoczyć do pędzącego wózka instytucji powierniczych czy pozostać na uboczu, zajmując konserwatywne pozycje. W naszej ocenie wpisanie się w ogólnoświatowy trend przyniesie zdecydowanie więcej korzyści niż zagrożeń, a najlepszym tego dowodem są doświadczenia innych państw.

Dariusz Wasylkowski, Tomasz Krzywański i Wojciech Marszałkowski, praktyka podatkowa i praktyka doradztwa dla klientów indywidualnych kancelarii Wardyński i Wspólnicy