Czy można zostać mimowolnym członkiem zarządu spółki?


Kilka słów o tym, czy zgoda zainteresowanego ma znaczenie dla faktu powołania go do zarządu spółki i czy można zostać skutecznie „zaszczyconym” niechcianym stanowiskiem.

Nowelizacja przepisów o Krajowym Rejestrze Sądowym, która weszła w życie w styczniu 2015 r.1, wprowadziła obowiązek (art. 19a ustawy o KRS), by wraz z wnioskiem o dokonanie wpisu członka zarządu w KRS przedkładać sądowi rejestrowemu zgodę takiej osoby na jej powołanie (od zasady tej ustawa przewiduje pewne wyjątki, w szczególności gdy wniosek o wpis jest podpisany przez samego zainteresowanego). Powyższe oznacza, że w przypadku nieprzedłożenia zgody członka zarządu sąd powinien w zasadzie odmówić wpisu takiej osoby do rejestru.

Oczywiście należy zwrócić uwagę, że sam wpis członka zarządu do rejestru ma jedynie charakter deklaratoryjny (tj. ujawnienie danej osoby w KRS nie warunkuje skutecznego uzyskania przez nią statusu zarządcy spółki).

Uczestnictwo w zarządzie ma się opierać na wolnej woli

Przepisy Kodeksu spółek handlowych nie przewidują, by elementem aktu powołania członka zarządu było wyrażenie przezeń zgody na pełnienie funkcji w organie spółki (por art. 201 § 4 oraz art. 368 § 4 k.s.h.). Z kolei przywołany wcześniej przepis art. 19a ustawy o KRS uznać należy za normę o charakterze technicznym, w tym znaczeniu, że ustawa o KRS nie stanowi konkurencyjnego względem Kodeksu spółek handlowych źródła prawa materialnego odnoszącego się do spółek handlowych.

W literaturze panuje zgoda co do tego, że uczestnictwo w zarządzie winno opierać się na wolnej woli osób do niego powołanych. Uczestnictwo to wywołuje wszak szereg doniosłych skutków, tak w sferze praw i obowiązków osoby do zarządu powołanej, jak i spółki, której organu piastunem osoba ta się staje. Wystarczy tu wskazać choćby prawo czynnej i biernej reprezentacji spółki przez członka jej zarządu (to ostatnie oczywiście z zastrzeżeniem obowiązujących w spółce zasad reprezentacji), które wpływa na sytuację prawną spółki. Odrębną kwestią jest problematyka odpowiedzialności członka zarządu, w szczególności na gruncie przepisów art. 293 i n. k.s.h. (w przypadku spółki z o.o., czy też art. 483 i n. k.s.h. w przypadku spółki akcyjnej).

Czy zatem brak zgody zainteresowanej osoby skutkuje nieważnością lub nieskutecznością jej powołania? Jeżeli tak, to w jakim czasie zainteresowany powinien zgodę wyrazić? Wreszcie jaką winna ona przyjąć formę i do kogo powinna trafić?

Zgoda raczej potrzebna

Odpowiedź na pierwsze pytanie, jakkolwiek kluczowa w tym przypadku, nie jest niestety jednoznaczna. Jeszcze pod rządami poprzednika Kodeksu spółek handlowych (tj. Kodeksu handlowego) Sąd Najwyższy wskazał, że nie może dojść do skutecznego prawnie powołania do zarządu spółki osoby, która na takie powołanie nie wyrazi zgody2. Zważywszy na to, że odpowiednie przepisy o powoływaniu członków zarządu zawarte w Kodeksie spółek handlowych odpowiadają w zasadzie regulacji Kodeksu handlowego, stanowisko to można uznać za aktualne także obecnie. W podobnym tonie wypowiadają się zresztą także współcześnie przedstawiciele doktryny. Uzasadnione wydaje się przyjęcie, że jakkolwiek sam akt powołania niewątpliwie stanowi jednostronną czynność prawną właściwego organu (lub innej uprawnionej osoby) spółki, to jednak do powstania stosunku organizacyjnego łączącego spółkę z zarządcą wymagane jest w istocie dokonanie dwustronnej czynności prawnej, obejmującej zarówno sam akt powołania danej osoby, jak i wyraźne lub dorozumiane wyrażenie przez tę ostatnią zgody na takie powołanie.

Ale kiedy wyrażona?

Tu jednak pojawia się kolejny problem – zasygnalizowany w drugim z powyższych pytań. Chodzi o czas, w jakim zainteresowany powinien wyrazić zgodę (lub nie) na powołanie do zarządu. O ile nie powinno budzić wątpliwości wyrażenie zgody przed powołaniem (na okoliczność przyszłego możliwego powołania) oraz równolegle z nim (np. w treści protokołu ze zgromadzenia wspólników/walnego zgromadzenia), o tyle zgoda wyrażona następczo może rodzić kolejne komplikacje. W szczególności chodzi tu o sytuację, gdy powołana do zarządu osoba ostatecznie wyraża zgodę po upływie znacznego czasu od samego aktu powołania. Zasadne wydaje się przyjęcie, że zgoda taka wyrażona być może jedynie ze skutkiem ex nunc, a więc bez mocy wstecznej od chwili samego powołania. W przeciwnym bowiem wypadku, w braku uprzedniego (przed dokonaniem samego aktu powołania) wyrażenia zgody, zainteresowany mógłby po pierwsze pozostawiać spółkę w niepewności co do tego, czy zdecyduje się przyjąć powierzaną mu funkcję, a po drugie sam narażałby się na odpowiedzialność za zdarzenia czy okoliczności, której podlegają członkowie zarządu, choć nie miałby żadnego wpływu na te zdarzenia i okoliczności do chwili faktycznego wyrażenia zgody.

I w jakiej formie?

Ostatnie z postawionych pytań odnosi się do tego, w jakiej formie powinna zostać udzielona zgoda na powołanie do zarządu. Niewątpliwie w obecnym stanie prawnym (por. jednak uwagi dotyczące przepisów wprowadzających formę dokumentową czynności prawnej, które wejdą w życie we wrześniu br.) należy przyjąć, że zgoda, o której mowa w art. 19a ustawy o KRS, powinna być co najmniej wyrażona w formie pisemnej (por. art. 6944 Kodeksu postępowania cywilnego). Jak już jednak wskazano, przywołany przepis ma jedynie charakter techniczny. Jakkolwiek więc bez uzyskania pisemnej zgody nowego członka zarządu na powołanie nie uda się go co do zasady wpisać do rejestru, to jednak nie sposób przyjąć, że wyrażenie zgody w tej formie jest niezbędne, by zadośćuczynić obowiązkowi wyrażenia zgody jako takiej. Przeciwnie, skoro nie ma przepisu przewidującego wymóg dochowania określonej formy, należy przyjąć, że zgoda nie tylko może zostać udzielona w formie dowolnej (w tym np. w formie korespondencji e-mailowej), ale także może mieć charakter zgody dorozumianej. Jeżeli zatem nowo powołany członek zarządu przystąpi do wykonywania swoich obowiązków, np. dokonując w tym charakterze czynności w imieniu spółki, to można będzie przyjąć, że tym samym zgody na powołanie udzielił.

Pewnych trudności może nastręczać ustalenie adresata zgody członka zarządu na jego powołanie do zarządu. W świetle niedawnej uchwały Sądu Najwyższego odnoszącej się do określenia adresata oświadczenia w przedmiocie rezygnacji z funkcji członka zarządu (III CZP 89/15) wydaje się, że na zasadzie analogii można przyjąć, że co do zasady takim adresatem może być inny członek zarządu spółki lub jej prokurent. W sentencji przywołanej uchwały (w dniu publikacji niniejszego artykułu uzasadnienie uchwały nie zostało jeszcze opublikowane) nie zawarto jednak wskazówki co do sposobu postępowania w przypadku, gdy osoba, o której rezygnację (tu: zgodę na powołanie) chodzi, jest jedynym członkiem zarządu, a zarazem w spółce brak jest prokurentów (zob. uwagi na temat ustalania adresata rezygnacji z funkcji w zarządzie).

Potrzebna jednoznaczna regulacja prawna

Podsumowując powyższe rozważania należy przyjąć, że obowiązek uzyskania zgody zainteresowanego na powołanie do zarządu spółki, jakkolwiek niewynikający wprost z przepisów prawa, stanowi jednak warunek konieczny skutecznego nawiązania stosunku organizacyjnego między spółką a członkiem zarządu. Z uwagi na to, a także przez wzgląd na konsekwencje braku zgody uprawnionego, opóźnienia w jej wyrażeniu czy też ewentualne wątpliwości co do tego, czy zgoda została faktycznie wyrażona (zwłaszcza gdy ma charakter dorozumiany), zasadne wydaje się sformułowanie postulatu de lege ferenda, by kwestia ta została uregulowana w ustawie (w Kodeksie spółek handlowych). Jakkolwiek regulacja art. 19a ustawy o KRS stanowi dobry krok w tym kierunku, to jednak z przywołanych wcześniej względów, odnoszących się do jej charakteru względem przepisów Kodeksu spółek handlowych, uznać ją należy za niewystarczającą.

Maciej Szewczyk, praktyka transakcji i prawa korporacyjnego kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Ustawa z dnia 28 listopada 2014 r. o zmianie ustawy – Kodeks spółek handlowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r., poz. 4).

2 Uchwała SN z 10 maja 1994 r., III CZP 63/94, OSP 1994/11/211.