Czy można skutecznie ograniczyć ryzyko odpowiedzialności karnej za wypadek przy pracy?


Wypadek przy pracy powoduje wielorakie konsekwencje prawne. Jedną z najbardziej dolegliwych jest możliwość poniesienia odpowiedzialności karnej przez osobę odpowiedzialną za bezpieczeństwo i higienę pracy u pracodawcy.

Praktyka pokazuje, że organy ścigania upatrują sprawcy w gronie zarządzających przedsiębiorstwem, wśród osób „kierujących pracownikami”.

Czy możliwe jest zatem takie ukształtowanie struktury zarządzania i określenie zakresów obowiązków poszczególnych osób, aby wyłączyć lub ograniczyć opisywane ryzyko? W poniższym tekście przedstawimy nasz punkt widzenia na powyższe.

Coraz więcej wypadków śmiertelnych

Wg wstępnych danych GUS liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy1 w 2017 r. wyniosła ogółem 88 330 osób. Zmalał za to tzw. wskaźnik wypadkowości2 z 7,07 w 2016 r. do 6,84 w 2017 r.

Spośród 88 330 poszkodowanych ogółem, 87 400 osób uległo wypadkom przy pracy ze skutkiem lekkim, 661 osób – wypadkom z ciężkimi obrażeniami ciała, wypadkom śmiertelnym – 269 osób. Liczba wypadków śmiertelnych wzrosła o 12,6% w stosunku do roku 2016.

Z danych GUS wynika jednak, że w 60,5% przypadków przyczyną wypadków w 2017 r. było „nieprawidłowe zachowanie się pracownika”, a jedynie w 4,3% „niewłaściwa organizacja pracy”.

Odpowiedzialność karna

Zgodnie z Kodeksem karnym osobą, która ponosi odpowiedzialność, jest osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo i higienę pracy, która niedopełnia swoich obowiązków, czym powoduje bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pracownika (art. 220 k.k.). Przestępstwo to ścigane jest z urzędu.

Zwróćmy od razu uwagę: w aktualnym stanie prawnym odpowiedzialność ponosi osoba fizyczna, o zindywidualizowanych cechach (odpowiedzialna za bezpieczeństwo i higienę pracy), a nie pracodawca jako organizacja. Stwierdzenie to może mieć znaczenie w świetle deklarowanych zamierzeń ustawodawcy, który przedstawiając założenia nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, otwarcie wskazuje, że chce, by przedsiębiorcy jako podmioty zbiorowe również ponosili odpowiedzialność za wypadki przy pracy.

Ponieważ Kodeks karny nie zawiera definicji pojęcia „osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo i higienę pracy”, trzeba się odnieść do przepisów prawa pracy.

Kto może być odpowiedzialny za BHP w spółce?

Zgodnie z Kodeksem pracy za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy odpowiedzialność ponosi pracodawca, a na zakres tej odpowiedzialności nie wpływają obowiązki pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy ani powierzenie wykonywania zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy (art. 207 k.p.).

W art. 283 k.p., który statuuje odpowiedzialność wykroczeniową, mowa jest o osobie, która „będąc odpowiedzialnym za stan bezpieczeństwa i higieny pracy albo kierując pracownikami lub innymi osobami fizycznymi” nie przestrzega przepisów BHP.

Pracodawcą w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one pracowników. Za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. W przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością organem zarządzającym jest zarząd, można więc domniemywać, że co do zasady to na zarządzie lub poszczególnych jego członkach spoczywać będzie odpowiedzialność za BHP.

Poza pracodawcą, w rozumieniu Kodeksu pracy, za BHP odpowiada również osoba kierująca pracownikami. Przez osobę kierującą pracownikami rozumie się:

  • kierownika zakładu pracy,
  • jego zastępców,
  • kierowników jednostek organizacyjnych w zakładzie,
  • kierowników zespołów pracowniczych (brygadzistów),
  • pracowników zatrudnionych na stanowiskach liniowych, którym przydano do pomocy w wykonaniu zleconych zadań innych pracowników i uczyniono ich odpowiedzialnymi za wykonanie zleconych prac.

Kierownikiem może być zarówno osoba kierująca całym działem, jak i kierująca grupą nawet kilku podległych pracowników, a także np. kierownik budowy.

Już ta niespójna nomenklatura, w zderzeniu z treścią umów zawartych z konkretnymi osobami (ich zakresami obowiązków i uprawnień na poszczególnych stanowiskach), prowadzi do kuriozalnych sytuacji, że oto prokurator musi powoływać biegłego, by ustalić, kto w danym miejscu pracy odpowiada za BHP. Ale to nie wszystko – w praktyce pojawiają się kolejne problemy. Ustawa o społecznych inspektorach pracy nakłada na zakładowego inspektora pracy obowiązek podjęcia określonych działań, w tym do wstrzymania pracy w sytuacji istnienia bezpośredniego zagrożenia wypadkiem. Pojawia się zatem kolejny umocowany i obowiązany ustawowo do działania podmiot, który w zakresie BHP ma określone obowiązki.

Powszechną praktyką jest „outsourcowanie” usług z zakresu BHP do podmiotów zewnętrznych, które nie „kierują pracownikami” ani nie są pracodawcą.

Na dodatek zasady bezpieczeństwa i higieny pracy są specyficzne dla poszczególnych gałęzi gospodarki. Powszechne są też przedsięwzięcia gospodarcze, w których wielu pracodawców pracuje nad jednym projektem. Powoduje to, że w postępowaniu karnym mamy do czynienia ze złożoną materią, generującą istotne ryzyka dla pracodawcy.

W przypadku przedsięwzięć gospodarczych, w których pracownicy zatrudnieni przez różnych pracodawców wykonują pracę jednocześnie w tym samym miejscu, pracodawcy mają obowiązek współpracować ze sobą, ustalić zasady współdziałania uwzględniające sposoby postępowania w przypadku wystąpienia zagrożeń oraz informować siebie nawzajem o działaniach w zakresie zapobiegania zagrożeniom zawodowym występującym podczas wykonywanych przez nich prac.

Jednym z ważniejszych obowiązków w takiej sytuacji jest wyznaczenie koordynatora sprawującego nadzór nad BHP obejmujący wszystkich pracowników zatrudnionych w tym samym miejscu, np. na terenie budowy.

Jednakże ustawodawca nie wyposażył koordynatora w żadne konkretne uprawienia, które dawałyby mu możliwość wpływania na pracodawców w zakresie przestrzegania BHP. Może się więc okazać, że w praktyce koordynator będzie mógł jedynie informować o zauważonych zagrożeniach i rekomendować podjęcie określonych działań, jednak nie będzie dysponować żadnym rzeczywistym narzędziem egzekwowania swoich decyzji.

Wyznaczenie takiego koordynatora nie zwalnia poszczególnych pracodawców z odpowiedzialności za BHP. Jednakże ich odpowiedzialność odnosi się co do zasady wyłącznie do własnych pracowników.

Praktyka

Organy ścigania w przypadku wypadków przy pracy poszukują sprawcy wśród członków kadry zarządzającej, co w wielu przypadkach zadziwia, biorąc pod uwagę złożoność konkretnych sytuacji i struktur danego pracodawcy. Łatwość, z jaką może być przypisana odpowiedzialność z art. 220 k.k., dobrze ilustruje teza z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z 19 lutego 2012 r. (IV KK 216/12), w którym SN stwierdza, że: „Dla objęcia kierownika, majstra, brygadzisty czy innej osoby kierującej pracownikami, obowiązkami w sferze bhp, w rozumieniu art. 212 k.p., nie jest konieczna żadna wyjątkowa forma, w szczególności obowiązki te nie muszą stanowić treści umowy o pracę lub innego źródła stosunku pracy, na podstawie którego osoba kierująca pracownikami jest zatrudniona, nie muszą także być włączone do zakresu czynności. Sam fakt pełnienia wobec pracowników funkcji kierowniczych czyni te osoby, jako osoby kierujące pracownikami, podmiotami obowiązków wymienionych w art. 212 k.p.”.

Czy zatem w ogóle możliwe jest całkowite wyeliminowanie albo chociaż istotne ograniczenie ryzyka odpowiedzialności z art. 220 k.k.?

W naszej ocenie na pierwsze z pytań odpowiedź jest negatywna. Przyjmując, że największe ryzyko stwarza zwykle „czynnik ludzki”, zawsze trzeba brać pod uwagę możliwość popełnienia błędu.

Natomiast odpowiedź na drugie z pytań naszym zdaniem jest pozytywna. Należy zwrócić uwagę, że przepis art. 220 k.k. jest tak skonstruowany, że następstwo w postaci bezpośredniego niebezpieczeństwa lub wystąpienia uszczerbku na zdrowiu pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z zaniechaniem sprawcy. Innymi słowy, im lepiej zdefiniowane ryzyka, wdrożone środki ochrony, właściwie przeszkoleni pracownicy, a przede wszystkim ścisły nadzór konkretnych, kompetentnych osób nad procesami, które pociągają za sobą jakiekolwiek niebezpieczeństwa dla pracowników, tym mniejsze ryzyko pociągania do odpowiedzialności osób przypadkowych, które bezpośredniego związku z wypadkiem nie mają, choć można by je nazwać „kierującymi pracownikami”.

Konsekwencją coraz powszechniejszych audytów z zakresu BHP powinna być rewizja struktury organizacyjnej i podziału obowiązków pracowników „kierujących innymi pracownikami” w obszarach, w których zidentyfikowane ryzyka dla życia i zdrowia pracowników są znaczne. To, jak podkreślamy, ryzyka nie wyłączy, ale ograniczy je do wąskiego kręgu osób. W konsekwencji pozwoli szybciej wyjaśnić sprawę, naprawić błędy i ograniczy dolegliwości związane z postępowaniem karnym.

Maria Kozłowska, Janusz Tomczak, adwokat, praktyka karna kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Zgłoszonych na formularzu Z-KW Statystyczna karta wypadku

2 Liczba poszkodowanych przypadająca na 1000 osób pracujących