Cywilnoprawne aspekty uprowadzenia rodzicielskiego, czyli słów parę o Konwencji haskiej z 1980 r.


Podobno przyzwyczajenie rodzi lekceważenie (ang. familiarity breeds contempt). To stare angielskie przysłowie zdaje się potwierdzać w Chinach, gdzie po otwarciu sądów po kilkunastotygodniowej kwarantannie zanotowano bezprecedensowy wzrost liczby pozwów rozwodowych. O ile na razie trudno mówić o podobnym trendzie w Europie, liczba rozwodów systematycznie rośnie, a przepisy prawa rodzinnego z trudem nadążają nad potrzebami przemieszczających się rodziców i dzieci. Niektórzy rodzice wyjeżdżają z dziećmi za granicę, celowo próbując ominąć przepisy prawa rodzinnego danej jurysdykcji. Inni po prostu wracają do kraju pochodzenia, nieświadomi konsekwencji prawnych swoich działań. Ta sytuacja, zwana uprowadzeniem rodzicielskim, stanowi globalny i narastający problem.

Kluczowym instrumentem prawnym dostępnym dla rodziców, których prawo do opieki zostało naruszone (ang. left-behind parents), jest wniosek o powrót dziecka w trybie Konwencji dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzonej w Hadze dnia 25 października 1980 r.

Postępowanie wszczęte na podstawie przepisów Konwencji ma przeciwdziałać negatywnym skutkom międzynarodowego uprowadzenia, doprowadzając do przywrócenia stanu faktycznego i prawnego, jaki istniał przed bezprawnym uprowadzeniem lub zatrzymaniem dziecka. Zakres kognicji sądu państwa wezwanego w sprawie o powrót dziecka jest dość wąski. Orzeczenie wydane w trybie Konwencji nie narusza istoty prawa do opieki, nie rozstrzyga o władzy rodzicielskiej ani nie ustala miejsca zamieszkania dziecka.

Na rodzicu wnioskującym o powrót ciąży obowiązek wykazania dwóch podstawowych przesłanek konwencyjnych.

Po pierwsze, rodzic wnioskujący o powrót musi wykazać, że dziecko zostało uprowadzone z państwa, w którym bezpośrednio przed uprowadzeniem lub zatrzymaniem miało miejsce zwykłego pobytu. To ostatnie przy braku definicji legalnej najczęściej definiowane jest jako rzeczywiste centrum życiowe dziecka, środowisko, w którym realizuje ono swoje codzienne zadania i potrzeby. Aby pobyt mógł być uznany za zwykły, musi charakteryzować się co do zasady określoną długością odzwierciedlającą dostateczny stopień trwałości1.

Po drugie, wnioskujący powinien udowodnić, że uprowadzenie lub zatrzymanie miało charakter bezprawny w rozumieniu art. 3 Konwencji, to znaczy że rodzicowi wnioskującemu o powrót przysługiwało w momencie uprowadzenia lub zatrzymania dziecka prawo do opieki przyznane zgodnie z prawem kraju, z którego dziecko zostało zabrane. Nie ma przy tym znaczenia podstawa prawna przysługującego prawa (może ono wynikać z mocy ustawy, z orzeczenia sądowego lub administracyjnego albo z zawartej między rodzicami ugody) natomiast liczy się fakt jego skutecznego wykonywania przed uprowadzeniem lub zatrzymaniem dziecka.

Kwestia przysługiwania rodzicowi wnioskującemu prawa do opieki jest jedną z pierwszych przesłanek, którą powinien zbadać pełnomocnik rodzica dokonującego przemieszczenia dziecka (ang. taking parent). Polscy pełnomocnicy często zakładają, a nierzadko zakłada także sąd orzekający w sprawie, że wpisanie rodzica w akcie urodzenia dziecka oznacza automatycznie, że rodzicowi na gruncie prawa państwa zwykłego pobytu przysługuje prawo do opieki. Warto pamiętać, że w systemach prawnych niektórych państw stron Konwencji w przypadku urodzenia dziecka w związku pozamałżeńskim prawo do opieki ojca dziecka nie wynika z samego uznania ojcostwa, ale wymaga odrębnego aktu przyznania tego prawa w drodze albo wspólnego oświadczenia rodziców przed odpowiednim organem, albo orzeczenia sądu. Wśród państw europejskich takie regulacje obowiązują m.in. w Irlandii czy Holandii. Brak prawa do opieki rodzica wnioskującego o powrót oznacza brak bezprawności, a w konsekwencji sprawia, że dalsza analiza innych środków obrony jest bezcelowa i mogłaby doprowadzić do błędnego wskazania podstawy oddalenia wniosku, co w postępowaniach między państwami członkowskimi UE (poza Danią) ma kolosalne znaczenie, o czym poniżej.

Zgodnie z przepisami Konwencji, jeśli rodzic wnioskujący o powrót wykaże istnienie tych dwóch przesłanek, a wniosek zostanie złożony w ciągu roku od uprowadzenia, sąd państwa wezwanego ma obowiązek nakazać powrót dziecka do państwa jego zwykłego pobytu.

Powrót dziecka nie zawsze automatyczny

Pomimo dużego stopnia automatyzmu przewidzianego przez twórców Konwencji rodzic dopuszczający się uprowadzenia lub zatrzymania dziecka dysponuje pięcioma środkami obrony przed złożonym wnioskiem (zakładając oczywiście, że wcześniej rodzic wnioskujący o powrót sprosta ciężarowi dowodu, wykazując miejsce zwykłego pobytu dziecka i bezprawność uprowadzenia lub zatrzymania dziecka). Sąd nie nakaże powrotu dziecka, jeżeli:

1. Rodzic wnioskujący o powrót wyraził zgodę na przemieszczenie dziecka albo następczo przyzwolił na przemieszczenie lub zatrzymanie dziecka w innym państwie

Dowody potwierdzające zgodę rodzica muszą być jasne, przekonujące i jednoznaczne. Zgoda może być wyraźna lub dorozumiana, wywnioskowana z słów lub postępowania rodzica, a czasami nawet z jego bierności, jeśli tylko w danych okolicznościach jest oczywiste, że wynika z niej zamiar udzielenia zgody. Przyjmuje się, że zgoda może zostać cofnięta, dopóki dziecko nie opuściło dotychczasowego miejsca pobytu. Natomiast zgoda uzyskana w wyniku oszustwa lub podstępu prawdopodobnie nie zostanie uznana za ważną.

2. Istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną i psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia

Szczegółowe omówienie tej przesłanki przekracza ramy tego opracowania i wymaga odesłania do bogatego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Sądu Najwyższego.

Należy jedynie podkreślić, że postępowanie wszczęte w trybie Konwencji haskiej nie jest postępowaniem o wykonywanie władzy rodzicielskiej lub o ustalenie miejsca pobytu dziecka, w ramach którego sąd opiekuńczy rozważa, które z rodziców, ze względu na swoje predyspozycje osobiste i sytuację życiową, daje lepszą gwarancję ochrony dobra dziecka. Jeśli więc rodzic uprowadzający powoła się na przesłankę z art. 13 b Konwencji, nie trzeba badać i porównywać warunków rozwoju dziecka w miejscu uprowadzenia i w miejscu zwykłego pobytu. Celem postępowania powinno być natomiast wyjaśnienie sytuacji dziecka w miejscu zwykłego pobytu przed jego bezprawnym uprowadzeniem bądź zatrzymaniem, wyłącznie pod kątem istnienia poważnego ryzyka szkody fizycznej, psychicznej lub innej sytuacji nie do zniesienia na wypadek nakazania powrotu dziecka.

Z praktyki autorki wynika, że w postępowaniach haskich można zaobserwować swoiste przerzucenie decyzji o nakazaniu powrotu (lub oddaleniu wniosku) na organy pozasądowe w postaci biegłych z Opiniodawczych Zespołów Sądowych Specjalistów (OZSS). Postanowienia o dopuszczeniu i przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłych OZSS „na okoliczność ustalenia, czy nakazanie powrotu dziecka będzie się wiązało ze szkodą fizyczną lub psychiczną dziecka lub w jakikolwiek inny sposób postawiłoby je w sytuacji nie do zniesienia” same w sobie zawierają sugestię oceny biegłych, których zadaniem powinno być tymczasem jedynie naświetlenie wyjaśnianych okoliczności z punktu widzenia wiadomości specjalnych, takich jak np. stan psychofizyczny dziecka lub ustalenie możliwości ewentualnego znęcania się fizycznego lub molestowania seksualnego, jakiego mógłby się dopuścić rodzic wnioskujący o powrót. To sądy, a nie biegli powinny rozstrzygnąć, czy powrót dziecka do miejsca zwykłego pobytu postawi dziecko w sytuacji, która „przekracza to, czego można racjonalnie oczekiwać, iż dziecko zniesie” (ETPCz, wyrok z 1 marca 2016 r., K.J. przeciwko Polsce, skarga nr 30813/14).

W orzecznictwie wskazuje się wielokrotnie, że wykładnia przepisów Konwencji nie może przekreślać jej celu, a wyjątki przewidziane w art. 13 b Konwencji należy interpretować ściśle, wskazując na konkretne okoliczności świadczące o poważnym zagrożeniu wystąpienia u dziecka szkody fizycznej lub psychicznej bądź groźbie postawienia go w sytuacji nie do zniesienia. O ile ETPCz przestrzega przed automatycznym stosowaniem Konwencji (ETPCz, wyrok z 26 listopada 2013 r., X przeciwko Łotwie, skarga nr 27853/09), o tyle badanie przesłanek z art. 13b Konwencji nie może doprowadzić do przekształcenia się sprawy haskiej w postępowanie opiekuńcze.

Nie usprawiedliwiają zastosowania art. 13b Konwencji często podnoszone przez sprawców uprowadzeń niekorzystne dla dziecka konsekwencje jego oddzielenia od rodzica uprowadzającego w następstwie nakazu powrotu. Obowiązek zapewnienia powrotu dziecka do miejsca zwykłego pobytu nie wyklucza, aby rodzic uprowadzający wrócił razem z dzieckiem. Jeżeli wspólny powrót sprawcy z dzieckiem nie napotyka obiektywnych przeszkód, a sprawca nie chce wrócić wraz z dzieckiem, można przyjąć, że stawia on swoje interesy wyżej niż dobro dziecka, na które się powołuje, a któremu przede wszystkim sam zagroził, dokonując uprowadzenia (postanowienie SN z 1 grudnia 1999 r., I CKN 992/99, postanowienie SN z 26 września 2000 r, I CKN 776/00).

3. Dziecko, którego wiek i stopień dojrzałości wymagają uwzględnienia jego opinii, sprzeciwia się powrotowi

W Konwencji nie ustalono dolnej granicy wieku dziecka, po której osiągnięciu na sądzie ciążyłby bezwzględny obowiązek wysłuchania dziecka w celu uzyskania jego opinii w kwestii powrotu, ale w doktrynie i judykaturze przyjmuje się, że im bliżej granicy 16 lat, tym bardziej opinia dziecka powinna być brana pod uwagę. O ile jednak sprzeciw dziecka powinien być brany pod uwagę, nie jest on czynnikiem decydującym o oddaleniu wniosku (ETPCz, wyrok z 7 marca 2013 r., Raw i inni przeciwko Francji, skarga nr 10131/11).

4. Wniosek o powrót został wniesiony po upływie roku od uprowadzenia lub zatrzymania dziecka, które przystosowało się już do nowego środowiska

Kwestia przystosowania się dziecka do nowego środowiska powinna być przedmiotem analizy tylko i wyłącznie w przypadku złożenia wniosku po upływie roku od uprowadzenia. Jeśli wniosek wpłynie przed upływem tego terminu, wszelkie zarzuty rodzica uprowadzającego, że dziecko zaaklimatyzowało się w nowym środowisku, nie powinny podlegać ocenie, ponieważ art. 12 zd. 2 Konwencji nie znajduje w ogóle zastosowania.

5. Powrót dziecka nie jest dopuszczalny w świetle podstawowych zasad ochrony praw człowieka i podstawowych wolności państwa wezwanego

Powyższy środek obrony stosowany jest niezmiernie rzadko, ponieważ w praktyce trudno wyobrazić sobie takie naruszenie zasad ochrony praw człowieka i podstawowych wolności państwa wezwanego, które jednocześnie nie wiązałoby się narażeniem dziecka na szkodę fizyczną i psychiczną lub postawieniem go w sytuacji nie do zniesienia.

Ścisła współpraca między państwami członkowskimi UE

Konwencja haska z 1980 r. jest podstawowym aktem prawnym regulującym cywilne aspekty uprowadzeń rodzicielskich. Na gruncie prawa unijnego należy jednak uwzględnić również rozporządzenie Rady (WE) nr 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r. dotyczące jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń́ w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej, uchylające rozporządzenie (WE) nr 1347/2000, czyli tzw. rozporządzenie Bruksela II bis.

Rozporządzenie Bruksela II bis obowiązuje we wszystkich państwach członkowskich UE z wyjątkiem Danii, wzmacniając i uzupełniając Konwencję w czterech podstawowych aspektach.

Po pierwsze rozporządzenie wprowadza wymóg wysłuchania dziecka, jeśli pozwala na to jego wiek i stopień dojrzałości.

Po drugie wzmacnia pozycję rodzica wnioskującego o powrót, wprowadzając obligatoryjne umożliwienie wnioskującemu o powrót wysłuchania go przed ewentualnym oddaleniem wniosku.

Po trzecie, ogranicza możliwość oddalenia wniosku na podstawie art. 13 b Konwencji, jeżeli stwierdzono, że zostały poczynione odpowiednie ustalenia w celu zabezpieczenia ochrony dziecka po jego powrocie.

Po czwarte, i jest to najistotniejsza zmiana w stosunku do Konwencji, jeśli sąd rozpatrujący wniosek haski oddalił wniosek o powrót dziecka do miejsca zwykłego pobytu na podstawie art. 13 Konwencji, a następnie stosownie do obowiązku z art. 11 ust. 6 rozporządzenia Bruksela II bis przekazał odpis orzeczenia właściwemu sądowi miejsca zwykłego pobytu, to ten sąd nabywa uprawnienie do rozstrzygania o opiece i może powierzyć ją rodzicowi, którego wniosek o powrót został wcześniej oddalony.

Jeżeli sąd miejsca zwykłego pobytu wyda orzeczenie, które nie pociąga za sobą powrotu dziecka, sprawa zostanie zamknięta. W takiej sytuacji jurysdykcja w zakresie rozstrzygania co do istoty sprawy przysługuje sądom państwa członkowskiego, do którego dziecko zostało uprowadzone. Jeśli natomiast sąd wyda orzeczenie, które pociąga za sobą powrót dziecka, to orzeczenie jest bezpośrednio uznawane i wykonalne w innym państwie członkowskim pod warunkiem dołączenia do niego zaświadczenia przewidzianego w art. 42 rozporządzenia Bruksela II bis.

Pełnomocnicy rodzica uprowadzającego, jak i wnioskującego o powrót, powinni pamiętać o tym przepisie, który de facto otwiera możliwość swoistej „dogrywki” przed sądem państwa miejsca zwykłego pobytu dziecka.

Jak zwiększyć swoje szanse?

Jeśli dojdzie do bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania dziecka, należy:

1. Starannie wybrać pełnomocnika

Prowadzenie spraw z zakresu transgranicznych uprowadzeń rodzicielskich wymaga nie tylko znajomości przepisów krajowego prawa rodzinnego, ale także przepisów prawa międzynarodowego oraz orzecznictwa TSUE i ETPCz. Prawnik bez doświadczenia w sprawach haskich może potraktować sprawę o powrót dziecka jak każdą inną sprawę z zakresu prawa rodzinnego, podejmując inicjatywy dowodowe sprzeczne nie tylko z celem Konwencji, ale również z interesem swojego klienta.

2. Działać szybko

Natychmiastowe działanie w przypadkach uprowadzenia dziecka może mieć kluczowe znaczenie. Wniosek o powrót należy złożyć w ciągu roku od uprowadzenia. Po upływie tego okresu rodzic uprowadzający lub zatrzymujący dziecko może argumentować przed sądem, że dziecko przyzwyczaiło się do nowego środowiska. Roczny termin wydaje się stosunkowo długi, ale należy wziąć pod uwagę, że samo postępowanie w sprawie wniosku – pomimo przewidzianych ustawowo 6 tygodni dla każdej instancji – rzadko kończy się przed upływem kilkunastu miesięcy od uprowadzenia. Upływ czasu może spowodować nieodwracalne konsekwencje dla relacji między dzieckiem a rodzicem, którego prawo do opieki zostało naruszone, a także wiąże się z niebezpieczeństwem manipulacji emocjonalnej dziecka przez rodzica uprowadzającego.

3. Zebrać kluczowe dokumenty i dowody

Dokumenty takie jak akty urodzenia, postanowienia o powierzeniu władzy rodzicielskiej, świadectwa szkolne, potwierdzenia zajęć pozalekcyjnych, a nawet książeczka szczepień dziecka mogą stać się kluczowymi dowodami w trakcie postępowania haskiego. Wiadomości SMS, WhatsApp, Messenger czy e-mail mogą być nieocenionym źródłem informacji dotyczących porozumień rodziców co do miejsca zwykłego pobytu dziecka, a także ustalenia, czy rodzic wnioskujący o powrót faktycznie wykonywał prawo do opieki, czy wyraził zgodę na wyjazd dziecka za granicę lub czy zgoda obejmowała pobyt stały czy czasowy.

Anna Olejniczak-Michalska, radca prawny, praktyka doradztwa dla klientów indywidualnych i reprywatyzacji kancelarii Wardyński i Wspólnicy


1 Por. wyroki TSUE w sprawach Mercredi (C‑497/10 PPU), 22 grudnia 2010 r., A. (C-523/07), 2 kwietnia 2009 r.; C v. M (C-376/14 PPU), 9 października 2014 r.; OL v. PQ (C-111/17 PPU), 8 czerwca 2017 r.; HR (C-512/17 PPU), 28 czerwca 2018 r.