Co może zmienić sąd odwoławczy w sprawie o zasiedzenie?


W postępowaniu cywilnym odwoławczym obowiązuje zasada zakazu orzekania na niekorzyść strony wnoszącej środki zaskarżenia, np. apelację (zakaz reformationis in peius). Oznacza to, że skarżący orzeczenie sądowe (przy braku jednoczesnego zaskarżenia przez drugą stronę) nie może po wyroku sądu drugiej instancji znaleźć się w gorszej sytuacji niż po orzeczeniu sądu pierwszej instancji. Orzeczenie sądu odwoławczego nie może być dla niego mniej korzystne niż zapadłe w pierwszej instancji. Zasada ta doznaje jednak wyjątku w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia, co ostatnio w swojej uchwale przesądził Sąd Najwyższy.

Uchwała SN z 19 października 2018 r., III CZP 1/18

W sprawach o zasiedzenie sąd wydaje postanowienie wskazujące datę, w której doszło do nabycia nieruchomości w drodze zasiedzenia. Ma ona istotne znaczenie dla interesu majątkowego uczestników postępowania, a także dla osób trzecich z punktu widzenia ich ewentualnych roszczeń. Sąd Najwyższy ostatnio stwierdził, że sąd drugiej instancji nie jest związany datą zasiedzenia przyjętą przez sąd pierwszej instancji, nawet gdy rozpoznaje apelację strony, na rzecz której zasiedzenie zostało stwierdzone. Sądu odwoławczego w tym zakresie nie obowiązuje więc zakaz orzekania na niekorzyść strony wnoszącej środek zaskarżenia. Nie ma przeszkód, aby sąd odwoławczy przyjął zasiedzenie w innej dacie, niż uczynił to sąd pierwszej instancji.

W orzecznictwie i doktrynie nie było większych wątpliwości, że data zasiedzenia wskazana przez inicjującego postępowanie we wniosku o stwierdzenie zasiedzenia nie wiąże sądu pierwszej instancji i może on w tym zakresie czynić własne ustalenia. Sąd Najwyższy rozwiał natomiast istniejący dotychczas spór, czy sąd drugiej instancji jest w zakresie ustalonej daty zasiedzenia skrępowany zakazem orzekania na niekorzyść strony wnoszącej apelację. Podmiot, na którego rzecz stwierdzono zasiedzenie, może nie zgadzać się z sądem co do daty zasiedzenia i w tym zakresie złożyć apelację. Dotychczas nie było jasne, czy sąd drugiej instancji w sytuacji braku apelacji innego uczestnika postepowania może pogorszyć sytuację skarżącego i przyjąć mniej korzystną dla niego datę nabycia własności.

Uchwała Sądu Najwyższego potwierdza, że apelujący w takiej sytuacji ryzykuje co do ostatecznego wyniku sprawy, ponieważ nie ma gwarancji, że ustalenia sądu pierwszej instancji nie zostaną zmienione na jego niekorzyść. Stanowisko Sądu Najwyższego ma więc istotne znaczenie praktyczne i może zniechęcać częściowo niezadowolonych z rozstrzygnięcia pierwszej instancji do składania apelacji, jeżeli druga strona także nie zaskarża zapadłego postanowienia.

Inna data upływu okresu zasiedzenia może wynikać nie tylko z ustalenia innej daty początku biegu tego okresu. Ponieważ okres potrzebny do zasiedzenia zależy od charakteru posiadania (w dobrej czy w złej wierze), czyli charakter ten wpływa na datę zasiedzenia, wydaje się, że sąd odwoławczy może także ustalenia w tym zakresie zmienić na niekorzyść strony wnoszącej apelację. W orzecznictwie i doktrynie, po wcześniejszych wypowiedziach Sądu Najwyższego, nie ma natomiast już wątpliwości, że sądy obu instancji są związane wnioskiem co do osoby, na rzecz której doszło do nabycia własności przez zasiedzenie. Wydaje się, że w zakresie, w którym sąd pierwszej instancji związany jest wnioskiem o zasiedzenie, sąd odwoławczy musi być związany zakazem orzekania na niekorzyść strony.

Uchwała Sądu Najwyższego wpisuje się w założenie, że skoro zasiedzenie następuje z mocy prawa, orzeczenia w takich sprawach powinny wskazywać rzeczywistą datę nabycia własności i nie powinny zależeć od woli uczestników postępowania, ale wyłącznie od okoliczności konkretnej sprawy i ustalonego stanu faktycznego.

Agata Jóźwiak, radca prawny, praktyka postępowań sądowych i arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy