prawo rodzinne

Cywilnoprawne aspekty uprowadzenia rodzicielskiego, czyli słów parę o Konwencji haskiej z 1980 r.

Podobno przyzwyczajenie rodzi lekceważenie (ang. familiarity breeds contempt). To stare angielskie przysłowie zdaje się potwierdzać w Chinach, gdzie po otwarciu sądów po kilkunastotygodniowej kwarantannie zanotowano bezprecedensowy wzrost liczby pozwów rozwodowych. O ile na razie trudno mówić o podobnym trendzie w Europie, liczba rozwodów systematycznie rośnie, a przepisy prawa rodzinnego z trudem nadążają nad potrzebami przemieszczających się rodziców i dzieci. Niektórzy rodzice wyjeżdżają z dziećmi za granicę, celowo próbując ominąć przepisy prawa rodzinnego danej jurysdykcji. Inni po prostu wracają do kraju pochodzenia, nieświadomi konsekwencji prawnych swoich działań. Ta sytuacja, zwana uprowadzeniem rodzicielskim, stanowi globalny i narastający problem.

Odrzucenie spadku przez małoletniego mieszkającego za granicą

Małoletni może zostać spadkobiercą zarówno na podstawie testamentu, jak i z ustawy. Często powołanie do spadku wynika z jego wcześniejszego odrzucenia przez rodziców (z powodu długów spadkowych lub chęci przekazania spadku dalszym spadkobiercom). Jednak z pozoru prosta sprawa spadkowa komplikuje się, jeżeli małoletni spadkobierca nie mieszka w Polsce.

Jurysdykcja w sprawach rozwodowych z elementem międzynarodowym

Wielu z nas spędza część życia za granicą. Część emigruje na stałe, zachowując jednak silne więzi z państwem swego pochodzenia. Część dzieli życie między kilka krajów, staje się „obywatelami świata”, z kilkoma paszportami, uprawnieniami do głosowania i nieruchomościami na różnych kontynentach. Dla takich osób rozwód może mieć globalne implikacje. W przypadku małżonków o znaczących aktywach podział majątku jest prawdziwym wyzwaniem, ale o ile pieniądze można podzielić, dzieci już nie. Ustalenie lub wybór właściwej jurysdykcji mogą okazać się kluczowe dla należytego zabezpieczenia swoich interesów.