dr Monika Żuraw

Beatlesi górą dzięki renomie

Sąd (dawniej sąd I instancji) utrzymał w mocy decyzję OHIM uznającą za niedopuszczalną rejestrację znaku towarowego Beatle zgłoszonego dla wózków inwalidzkich i innych akcesoriów przeznaczonych dla osób z trudnościami motorycznymi.

Wyrok z 29 marca 2012 r., sygn. akt T-369/10

Znak Beatle, pisany wielkimi drukowanymi literami, został zgłoszony do rejestracji przez Handicare Holding BV (obecnie You-Q BV) dla towarów z klasy 12, tj. pojazdów lądowych, wodnych i powietrznych, rowerów, motocykli, wózków inwalidzkich i innych akcesoriów dla osób wymagających pomocy w poruszaniu się. Zgłaszający sam ograniczył wykaz towarów, zawężając go do pojazdów i akcesoriów dla osób niepełnosprawnych. Sprzeciw wniosła Apple Corps Ltd. – spółka fonograficzna założona przez legendarny zespół The Beatles – w oparciu o szereg znaków słownych i słowno-graficznych Beatles oraz The Beatles. Znaki te zostały zarejestrowane i są używane w kilku państwach w Europie dla towarów i usług z wielu klas towarowych, w szczególności odnośnie do usług związanych z branżą rozrywkową i fonograficzną, nagrywaniem płyt itp. oraz dla zabawek, wyrobów papierniczych, ubrań itp. Apple Corps zarzucała m.in., że znak Beatle wywołuje ryzyko konfuzji oraz narusza renomę znaków The Beatles.

OHIM (Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego) w pierwszej instancji oddalił sprzeciw ze względu na brak podobieństwa towarów/usług objętych kolidującymi oznaczeniami. Izba Odwoławcza uchyliła jednak tę decyzję i uznała, że rejestracja znaku Beatle jest niedopuszczalna ze względu na renomę znaków The Beatles, ukształtowaną przede wszystkim w stosunku do towarów i usług związanych z branżą fonograficzną, filmową oraz zabawkarską. Znaki The Beatles zostały uznane za wysoko dystynktywne i cieszące się szeroką znajomością. Uznano, że używanie znaku Beatle mogłoby prowadzić do przejęcia wizerunku (‘the image transfer’) znaków należących do Apple Corps. Fakt odmienności towarów/usług nie wyłącza, zdaniem OHIM, możliwości skojarzeń pomiędzy znakami. Decyzję zaskarżył Handicare Holding, odwołanie zostało jednak oddalone przez Sąd (dawniej Sąd I instancji).

Sąd wnikliwie ocenił wszystkie okoliczności wpływające na ocenę, że używanie zgłoszonego znaku może prowadzić do naruszenia praw do znaku renomowanego (art. 8 (5) rozporządzenia nr 207/2009). Sąd podkreślił, co jest akcentowane dopiero od niedawna w orzecznictwie, że znaki towarowe są nośnikiem nie tylko informacji dotyczących pochodzenia produktów i ich jakości, lecz także innych treści związanych z wyobrażeniami i emocjami odwołującymi się w szczególności do luksusu, określonego stylu życia, wyjątkowości, przygody czy młodości. Z tego względu mają one wartość ekonomiczną niezależnie od towarów/usług, które opatrują. Dotyczy to przede wszystkim znaków renomowanych, których renoma zasługuje na szczególną ochronę, gdyż jej wypracowanie jest zwykle wynikiem znaczących wysiłków i nakładów uprawnionego.

Sąd potwierdził, że znaki The Beatles cieszą się renomą w szerokiej grupie odbiorców. Uznał też duże podobieństwo pomiędzy znakiem Beatle i znakami The Beatles. Jedyną różnicą jest litera ‘s’, której nie ma w znaku Handicare Holding. Sąd odmówił jednak tej okoliczności jakiegokolwiek znaczenia na płaszczyźnie graficznej, fonetycznej i koncepcyjnej. Podkreślił, że oznaczenie Beatles ma charakter fantazyjny, jako że łączy w sobie słowo „beat” (tj. uderzenie) ze słowem beetles (tj. żuki). Uznał także, że znaki obu firm mogą zostać z łatwością skojarzone pomimo różnic w towarach/usługach objętych rejestracjami znaków. Zainteresowane kręgi odbiorców mogą bowiem na siebie zachodzić.

W przypadku ochrony znaków renomowanych najtrudniejszy do wykazania jest uszczerbek w renomie znaku i jego zdolności odróżniającej lub polegający na czerpaniu nienależnych korzyści przez osobę używającą znaku kolizyjnego. Sąd podkreślił, że nie jest konieczne rzeczywiste zaistnienie takich uszczerbków i wystarczy wykazanie, że są one prawdopodobne, w szczególności w oparciu o zasady logicznego myślenia. Sąd uznał w rozpatrywanej sprawie, że wykorzystanie znaku Beatle może przynosić zgłaszającemu korzyść, gdyż wprowadzając na rynek towary ze znakiem Beatle nie będzie musiał ponosić ryzyka związanego z budowaniem własnej marki i ponoszeniem nakładów w szczególności na reklamę. Znak Beatle od razu będzie bowiem wywoływał pozytywne skojarzenia. Sąd nie stwierdził też istnienia uzasadnionych powodów do korzystania ze znaku przez Handicare Holding.

Znaki renomowane chronione są poza zasadą specjalizacji, tj. nie tylko w stosunku do towarów/usług objętych rejestracją znaków. Im bardziej znany znak, tym silniejsza jest ta ochrona, nawet w przypadku odmienności branż, w jakich wykorzystywane są znaki. Wydaje się także, iż uszczerbkiem, jaki najłatwiej można wykazać, jest czerpanie nienależnych korzyści z renomy znaku ze względu na transfer jego pozytywnego wizerunku. Jest on tym bardziej możliwy, im lepiej znany i im bardziej popularny jest znak wcześniejszy oraz im bardziej podobne są towary/usługi, dla których oba znaki są zarejestrowane. W omawianej sprawie znaki The Beatles zostały uznane za tak sławne, że ich ochrony nie wykluczył brak jakiegokolwiek podobieństwa towarów/usług.

dr Monika Żuraw-Kurasiewicz, Zespół Własności Intelektualnej kancelarii Wardyński i Wspólnicy