Arbitraż w sprawach sportowych w świetle nowej ustawy o sporcie


W nowej ustawie o sporcie zabrakło regulacji dotyczących Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, który wcześniej obligatoryjnie rozstrzygał część sporów sportowych. Nie oznacza to jednak, że postępowanie polubowne w takich sporach jest niemożliwe.

Działający od 1994 roku Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim (dalej „Trybunał”) od 2001 roku miał status sądu polubownego rozstrzygającego część sporów w sporcie z mocy ustawy, nie zaś na podstawie umowy stron. Arbitraż obligatoryjny został utrzymany w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o sporcie kwalifikowanym (Dz.U. Nr 1555 poz. 1298 ze zm). Od orzeczeń Trybunału przysługiwał nadzwyczajny środek zaskarżenia w postaci skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego, opartej o zarzut rażącego naruszenia przepisów prawa lub oczywistej niesłuszności orzeczenia.

Powołaną regulację zastąpiła jednak nowa ustawa o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 r. (Dz. U. Nr 127, poz. 857) obowiązująca od 16 października 2010 r. Zmodyfikowała ona znacząco strukturę i charakter sportowego sądownictwa polubownego w Polsce, zabrakło w niej bowiem uregulowania dotyczącego Trybunału. Nie oznacza to jednak, że Trybunał czy też inne sądy polubowne funkcjonujące przy związkach sportowych przestaną istnieć. Zlikwidowano jedynie atrybut obligatoryjności Trybunału w związku ze sporami określonego rodzaju.

W toku prac legislacyjnych zarówno rządowy, jak i poselski projekt nowej ustawy o sporcie (druki sejmowe 2313 i 2374) przewidywały rozwiązania analogiczne do poprzednio obowiązujących. Ostatecznie jednak rozdział dotyczący rozstrzygania sporów w sporcie został usunięty z projektu. W opinii Kancelarii Senatu znalazło się enigmatyczne stwierdzenie, że dla funkcjonowania takiego arbitrażu nie są konieczne przepisy rangi ustawowej. Taka konstatacja budzi zdumienie, gdyż przepisy niższego rzędu nie mogą wprowadzać wyłomu od zasady, że sądownictwo polubowne jest wyrazem woli stron. Ograniczenie kognicji sądów powszechnych poprzez powierzenie pewnego zakresu ich kompetencji Trybunałowi może dokonać się wyłącznie w drodze ustawowej i przy pełnej zgodności przyjętego rozwiązania z gwarantowanym konstytucyjnie prawem obywatela do sądu.

W tej sytuacji przyjąć należy, że intencją ustawodawcy nie było wprowadzenie pozaustawowej regulacji w zakresie arbitrażu sportowego, lecz pozostawienie tej kwestii ogólnie obowiązującym przepisom, co oznacza funkcjonowanie całego sportowego sądownictwa polubownego, w tym także Trybunału, wyłącznie w oparciu o część piątą Kodeksu postępowania cywilnego. Należy dodać, że wcześniejszy stan prawny także umożliwiał rozstrzyganie sporów na podstawie zapisu stron przez Trybunał lub inne stałe sądy polubowne ustanawiane przez związki sportowe, przy czym przepisem szczególnym dotyczącym zdatności i zdolności arbitrażowej był art. 41 ustawy o sporcie kwalifikowanym.

Od momentu wejścia w życie ustawy o sporcie, tj. od 16 października 2010 roku, wszystkie sprawy (zarówno majątkowe, jak i niemajątkowe) związane z działalnością sportową, a mogące być przedmiotem ugody sądowej, są rozpatrywane przez sąd polubowny, o ile strony w umowie poddały rozstrzygnięcie sporów z niej wynikających, lub pozostających z nią w związku, rozstrzygnięciu takiego sądu (zapis), albo też po powstaniu sporu zdecydowały się na ten sposób jego rozwiązania (kompromis). Zapis na sąd polubowny zamieszczony w umowie lub statucie spółki handlowej albo stowarzyszenia jest wiążący dla spółki i jej wspólników, a także dla stowarzyszenia i jego członków. Orzeczenie Trybunału można teraz wzruszyć wyłącznie w trybie skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego na podstawie art. 1205 i następnych k.p.c., a nie w drodze skargi kasacyjnej przewidzianej w art. 44 poprzedniej ustawy.

Przyjmuje się powszechnie, że do zalet arbitrażu należy szybki i mniej sformalizowany tryb postępowania, jego jednoinstancyjność i poufny charakter, a także wpływ stron na wybór arbitrów oraz zasad i sposobu postępowania (w tym również możliwość rozstrzygania sporów w oparciu o zasady słuszności). Cechy te, w połączeniu z możliwością wyboru na arbitrów osób profesjonalnie zajmujących się sportem, decydują o atrakcyjności tej formy rozstrzygania sporów, zwłaszcza biorąc pod uwagę kondycję polskiego sądownictwa powszechnego. W sprawach międzynarodowych, częstych w sporach sportowych, arbitraż może zapewnić neutralność, której zagwarantowanie przez sąd państwowy jednej ze stron procesu byłoby utrudnione. Ponadto sądy polubowne tego rodzaju z powodzeniem i od lat funkcjonują również w środowisku międzynarodowym.

Należy jednak zaznaczyć, że arbitraż w sprawach sportowych jest możliwy o tyle, o ile spory te dotyczą praw majątkowych lub praw niemajątkowych mogących być przedmiotem ugody sądowej. Aby móc rozstrzygać spory w drodze arbitrażu, trzeba oczywiście pamiętać o umieszczeniu w umowie, regulaminie bądź statucie stosownej klauzuli arbitrażowej.

Przykładem takich spraw mogą być coraz częstsze spory majątkowe między zawodnikiem a jego klubem. Ograniczenie ustawowe w tym zakresie wynika jednak z normy art. 1164 k.p.c., zgodnie z którym spory z zakresu prawa pracy mogą być rozstrzygane przez sąd polubowny jedynie w przypadku pisemnego zapisu sporządzonego już po powstaniu sporu (kompromis). Nie ma jednak przeszkód, aby klasyczny zapis na sąd polubowny był dokonywany w kontraktach zawodniczych lub sponsorskich, niepodlegających reżimowi prawa pracy, a opartych o przepisy Kodeksu cywilnego.

Problem dotyczy jednak spraw regulaminowych i dyscyplinarnych. Były one do tej pory objęte kognicją Trybunału (zwłaszcza rozpoznawanie środków zaskarżenia od decyzji o dyskwalifikacjach zawodniczych lub degradacji klubu). Szanse, by kompetencje te otrzymał w drodze zapisu sąd polubowny działający przy którymś ze związków sportowych lub utworzony w przyszłości przez Krajową Izbę Sportu, wydają się realne tylko w przypadku tych spraw dyscyplinarnych, które zgodnie z art. 1157 k.p.c. mieszczą się w zakresie przedmiotowym sądownictwa polubownego. W braku obowiązywania art. 43 ust. 1 ustawy o sporcie kwalifikowanym (który stanowił upoważnienie ustawowe do rozpatrywania środków zaskarżenia od decyzji dyscyplinarnych i regulaminowych przez Trybunał) oraz art. 56 Statutu PKOl, który tę kognicję potwierdzał, brak jest ustawowego doprecyzowania co do tego, jaki sąd polubowny mógłby zajmować się sprawami regulaminowymi i dyscyplinarnymi, które mogą stanowić przedmiot arbitrażu. W braku takiego uregulowania stosowne doprecyzowanie powinno zostać ujęte w klauzuli arbitrażowej. Pozostawia to również pole do ewentualnej dyskusji dotyczącej ponownego wprowadzenia upoważnienia ustawowego.

Świadomość doniosłości dokonanych zmian prawnych w zakresie polskiego arbitrażu sportowego jest na razie niska. Zmiana ustawy komentowana jest co do zasady krytycznie. Niektórzy też błędnie ją utożsamiają z likwidacją sportowego sądownictwa polubownego. Jednak pomimo zamieszania część zmian może mieć charakter pozytywny. Teraz strony będą mogły same decydować, czy chcą poddawać ewentualne spory sportowe pod rozstrzygnięcie Trybunału Arbitrażowego, czy też innych sądów polubownych.

Paweł Mazur, Zespół Postępowań Sądowych i Arbitrażowych kancelarii Wardyński i Wspólnicy, członek Rady Krajowej Izby Sportu

Natalia Rutkowska, stażystka kancelarii Wardyński i Wspólnicy